czwartek, 3 marca 2016

Tym razem będę nieszczęśliwa i szczupła.

Co niektórzy znają mnie nie od dzisiaj i wiedzą, że moje życie nie układa się po mojej myśli. Zawsze w momentach, kiedy łapie doła, rzucam się na jedzenie i myślę sobie, że nic mnie już dobrego w życiu nie spotka, więc po co mam się męczyć, ćwiczyć i ograniczać, ale nie tym razem.
Z moich wcześniejszych doświadczeń wiem, że zjedzenie paczki ptasiego mleczka i popicie go colą, nie pomaga. Nie pomaga też leżenie cały dzień pod kołdrą, bo czas sobie mija - a ja jestem zdołowana, gruba i brzydka.
Teraz właśnie jestem na dnie rozpaczy, w czarnej dupie, można nawet powiedzieć, że w czarnej dupie tej czarnej dupy.
Nie widać co? Trzeba być twardym.
Robię przysiady, planki i inne rzeczy, których wcale nie lubię robić, ale wiem, że dzięki nim zmieszczę się w moje stare spodnie.
Od 10.02 nie kupuje słodyczy, nie pije kawy i ograniczam się jak mogę. Nie ... to nie przez wielki post. To znaczy może trochę, ale kiedyś usłyszałam, że jeśli się czegoś bardzo chce, to trzeba zrobić coś czego się bardzo nie lubi. Nawet jeśli to brednie, to ja w to uwierzyłam i wiem, że zadziała. Mózg potrafi wiele. Nie powiem, czego chce i czemu się tak męczę, bo nie wypada :) Ale los daje mi znaki, że to działa.
Czasem chciałabym odpocząć, żeby ktoś mi powiedział, że to już koniec i może jeszcze, że teraz ktoś postara się za mnie. Jednak w takie bajki nie wierzę. Prędzej wygram 40 baniek w totka i zniknę :P

Od jutra planuje pić drożdże. Są okropne i śmierdzą, ale podobno zbawienne dla włosów.


7 komentarzy:

  1. Może i ja zacznę pić drożdże, kupiłam w Pl maskę na drożdży... Oby zaczęły rosnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dołuj się, każda z nas walczy, ja też. Trzeba wyrzucić śmieciowe jedzenie i wyjść do ludzi i postanowić sobie, że jedzenie nie może rządzić naszym życiem. Trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wytzrymasz!!! super, tak trzymaj:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dasz radę! Na pewno :) Nie wiem skąd to wiem, ale wiem :) Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz co? Ja myślę tak samo, dokładnie tak samo. W zasadzie mogłabym skopiować Twoją notkę, zamieścić na moim blogu jako swoją, bo zgadza się każde słowo. Albo: cześć, nazywam się Magda od czterech miesięcy ćwiczę pośladki z nieodpowiednich powodów, a moje życie to czarna dziura. W co ja się wpier*** nie wiem.

    Cóż, nikt nie obiecał, że będzie łątwo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Największym zwycięstwem jest pokonanie swojej słabości. Najciężej jest zrobić trening, kiedy totalnie nie ma się na niego ochoty. Ale w tym właśnie tkwi prawdziwa siła.
    P.S Widziałam Twoje zdjęcia z odchudzania po ciąży. Spektakularna przemiana. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie piłam drożdży, ale mam drożdżową maskę do włosów babuszki Agafii i też działa. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)