poniedziałek, 21 marca 2016

Od 6 marca -4 cm w biodrach

Ostatnio miałam zastój.
Nic nie szło, a jak szło to w górę. Myślę sobie: no to są chyba jakieś jaja!!! Po co się męczę?!
Na szczęście nie wróciłam do starych zwyczajów i nie napchałam się słodyczami. W sobotę zjadłam pasek gorzkiej czekolady. A tak od 3 lutego był tylko michałek, kawałek szarlotki i murzynek, którego sama sobie upiekłam i nie dodałam do niego białego cukru. I jak dla mnie był i tak dobry.

Dzisiejsza waga to 76.5. Magiczne 77 poleciało w niepamięć. To chyba zasługa pizzy na kolacje :P No co...

Zmierzyłam się i okazało się, że spadło mi od 6 marca 4 cm w biodrach i 2 cm w brzuchu. Opłacało się nie poddać i przeczekać kryzys :)

Co raz lepiej idzie mi dobieranie posiłków. Wiecie, że ja na proporcjach się nie znam, więc jem co lubię i uważam za zdrowe.

Na śniadanie jem jogurt naturalny z otrębami, orzechami włoskimi, siemieniem lnianym, suszonymi śliwkami. Zrobiłam sobie takie własne musli. Jak nie mam jogurtu to robię sobie omlet, lub kanapki z chleba pełnoziarnistego.

Na obiad: warzywa na parze i pierś oczywiście, że smażona lub ryba. Wszelkie zupy. Jeśli ktoś zrobi mi obiad nie gardzę niczym :P

Kolacja - teraz z kolacjami mam problem... macie jakieś pomysły na lekką kolację?

Cieszy mnie to, że widzę luzy w spodniach i, że podobno już widać efekty.
Początkowo myślałam, że po świętach rzucę się na słodycze, ale już nie mam nawet ochoty. Kupie sobie tylko czekoladę oreo, to moja ulubiona. A w święta najem się sernika. I słodycze będę ograniczać do weekendów, ale w małych ilościach.

To samo tyczy się kawy.
Jej też nie pije od 3.02 i widzę, że nie trzęsą mi się ręce jak staremu bywalcowi klubu AA. Magnez uzupełniłam nie słodzonym kakaem i inką z magnezem. Mam o wiele mniej krostek, chociaż nadal je mam, wina hormonów.


A co u mnie? Mąż planuje wyjechać za 4 tyg do Szwecji na 6 miesięcy. Będzie wracał dwa razy w miesiącu na weekend. Boję się, że zabije teściową :P

13 komentarzy:

  1. o żesz! Gratulacje! motywujesz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo już wytrzymałaś bez słodyczy. Teraz już końcówka, więc nie ma co, dasz radę. :D
    Twoje posiłki wyglądają (z opisu) na zdrowe. Co do kolacji, to najlepiej jakiś chudy nabiał, rybę, chudy drób połączyć z warzywami. Albo jajka. Węglowodanów też może trochę być. :) Np. kanapka z pełnoziarnistego pieczywa. Ja na kolację zazwyczaj jem sałatki z fetą lub z warzywami strączkowymi lub z rybą. Czasem kanapki z twarogiem. Można też sobie zrobić pastę twarogowo- rybną (tutaj pasuje wędzona makrela lub sardynki z puszki). :)
    Gratuluję ubytków! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam pasty z makreli :)

      Usuń
  3. może na śniadanie np omlety z samych jaj i bialka whey plus warzywa a na kolacje ryz z warzywami?

    makaron z przecierem pomidorowym?

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, ze tak dobrze Ci idzie :) apropo tego, że pizza może być przyczyną spadku wagi to naprawdę jest to możliwe :) cheat meal przy zrównoważonej diecie bardzo często tak działa :) walcz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo gratuluję kochana!:))

    Zapraszam do obserwacji naszego bloga!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli lubisz biały ser, to polecam serek wiejski z warzywami, papryką, rzodkiewką i szczypiorkiem :) A ja mam obecnie taki zastój też, ale podejrzewam, że to przez dietę, za dużo ostatnio sobie pozwoliłam niestety, ale cóż, dopuszczam słabe dni, ważne żeby właśnie totalnie sobie nie odpuścić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od ponad tygodnia jestem na jaglanym detoksie (na podstawie książki Jaglany Detoks). Jestem, brzydko mówiąc, w szoku! Cellulit znika! tak po prostu O.O Tyle lat bezskutecznej walki, a tu niecałe dwa tygodnie i różnica jest ogromna! Aż trudno uwierzyć! Wybraliśmy wersję bezmięsną (i tak mięsa jemy niewiele), wykluczyliśmy cukier do zera (łącznie z suszonymi owocami, które zawierają dodatek cukru), zero mąk, jaj, nabiału, kawy (bo lubię białą). Staliśmy się na kilka dni 1005 weganami i opłacało się. Nie mam żadnych nowych niespodzianek na skórze, a stare pięknie i szybko się goją. Ach! Polecam :)
    Ps. Na kolację polecam Ci zupy warzywne bez ziemniaków i fasoli, niezabielane, wszelkiego rodzaju warzywa na parze itd.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Na kolację zazwyczaj jem sałatki z jajkiem i kurczaczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję! Dobrze Ci idzie! ;)
    na kolację jadam czasami twarożki, czasami jajka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym postawiał na jakieś sałatki warzywne z odrobiną jogurtu lub też kanapki rybne typu łosoś lub makrelę (będziesz miała bardzo zdrowe kwasy omega 3 na swoim koncie). Kolacja powinna być lekkostrawna. Dobrze czasami po obiedzie zjeść jeszcze jeden posiłek, żeby na kolację nie jadać zbyt dużo, zwłaszcza nie tłustych potraw.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)