niedziela, 28 lutego 2016

30 DNIOWE WYZWANIE SQUAT I PLANK - dzień 3

Podjęłam dwa wyzwania.

Plank:


Squat:

Kiedyś ukończyłam squat challenge i efekt był zadowalający. Teraz to powtórzę, chociaż tak mi trudno zebrać się i zacząć... po 3 pierwszych przysiadach jakoś leci :P A plank to dla mnie wymysł szatana. Masakra.
Poprawka: moja kondycja to masakra!
Bez słodyczy i kawy trzymam się już 20 dzień. Nie liczę tego michałka i ciastka w szkole i ciasta, które sama sobie upiekłam :P Chodziło o słodycze sklepowe i kupowane ;) Całkiem bez cukru bym nie dała rady. A jednak wole dać radę niż rzucić się w sklepie na półkę z ptasim mleczkiem.

Odczuwam znowu potrzebę chudości :P Bociany lecą, wiosna idzie ;)


8 komentarzy:

  1. Chyba się dołączę :) Można ? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś ukończyłam wyzwanie wykonywania przysiadów i szczerze polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki :) co do przysiadów, polecam wykombinować sobie jakieś obciążenie- wtedy działają z podwójną siłą!

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia :D ja planki lubię :D to chyba dziwne, ale tak jest :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie próbuję wrócić do aktywności po tygodniowej walce z przeziębieniem :) Z tak potężnym katarem wolałam nie zabierać się za żadne ćwiczenia, za to teraz ciężko mi wrócić do regularnych treningów... Najwidoczniej ten pierwszy raz będę musiała się zmusić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też robię wyzwanie przyśladowe i się nie chwalę :P :P :P

    Przyśladowe, hihih, miało byc pośladkowe :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)