środa, 2 września 2015

Życie na autopilocie

Dzisiaj chciałbym pomarudzić.
Przydałby mi się guzik autopilot z funkcją wyłączyć myślenie.
Ostatnio jestem zmęczona, czuję się jak zombiak. Mam ochotę jeść czekoladę na tony i pić kawę wiadrami.
Zabije mnie ta rutyna.
Potrzebuję radykalnych zmian w moim życiu, bo się uduszę.
W sobotę miałam iść na urodziny kolegi męża, wiecie to bardziej jego znajomi i szczerze? Nie mam ochoty na nich patrzeć. Nie pasuje do ich beztroskiego życia. Potrzebuję nowych znajomych, ludzi z pasją, z którymi można pogadać, którzy nie żyją szczeniackim życiem. Dla których szczytem marzeń nie jest napić się. Lubię artystów. U nas w parku są takie osoby, które malują. Ich obrazy są piękne - takich ludzi chciałabym znać.
12 wrzesnia zaczyna się moja szkoła, może to coś zmieni.
Od poniedziałku będę testować dietę, to moja ostatnia deska ratunku.
Znacie to uczucie, kiedy czuje się jakby się dusiło z każdym oddechem? Ja znam.


11 komentarzy:

  1. podejdź do osób które malują! poznaj ich ! Głowa do góry to minie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To czujemy się dokładnie tak samo. Chcesz nowych znajomych? Szkoła to dobre pole do poszukiwań. A jak nie, to zawsze możesz pogadać ze mną, ale ze mnie słaba artystka. Jednak plany mam podobne do Twoich. ;)
    Odnośnie znajomych męża. Nie chcesz to nie idź. Myślę, że jakby była odwrotna sytuacja, impreza z Twoimi znajomymi, to starałaby się robić wszystko by tam nie iść. Faceci... ;) Ja ostatnio też mam dość ludzi. Zwłaszcza matek polek i wtrącania się ich we wszystko. A jedna to jest tak uciążliwa i złośliwa, iż mam uczucie że z nami mieszka. Hehe Z rodziną tylko na zdjęciach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że takie dni szybko miną.
    Jeśli chcesz mieć takich znajomych, to dalej! Podejdź do nich, zagadaj. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że znam. Rzadko mnie to dopada, ale jednak. Czasem po prostu mam takie dni, kiedy odnoszę wrażenie, że ja i moje życie jesteśmy beznadziejni. Ale chyba każdego z nas od czasu do czasu dopada coś takiego, grunt, to się w tym nie pogrążyć, tylko pokonać kryzys i brnąć na przód :)
    Trzymam kciuki za Twoją szkołę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam, ale trzymam kciuki za powodzenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. też czasami tak mam...niestety. Ale wierzę, że kiedyś będzie dobrze. A Twoje życia na pewno wkrótce się zmieni, nowy etap życia - szkoła, poznasz nowych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoła to świetne miejsce na poznanie nowych ludzi, szczególnie szkoły wyższe/policealne, bo tam idzie się na konkretny kierunek i wszyscy interesują się tym czego się uczą i ma się dużo tematów do rozmów :)
    Mam nadzieję, że niedługo oderwiesz się od tej codziennej rutyny, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Głowa do góry, wyłaź do ludzi skoro tego potrzebujesz ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna metamorfoza, dałaś czadu ;) Każdy ma czasem tego typu kryzys, chce rzucić wszystko i wyjechać na Bali. Zawsze można wkręcić się w jakieś ciekawe towarzystwo przez dzielenie pasji, zainteresuj się czymś artystycznym i spróbuj się rozwijać w tym kierunku. Może odkryjesz jakiś talent? Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przecież masz nas ;). Fit znajomych! Pakuj walizki i 12.09 wpadaj do Warszawy na konferencje Fit ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moze posiedź z tymi artystami? Zamów u nich jakiś obraz? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)