niedziela, 13 września 2015

Dieta Vitali - tydzień drugi.

Dzisiaj zaczynam drugi tydzień z dietą smacznie dopasowaną.
Nadal podtrzymuje swoje zdanie, że dieta jest smaczna i tania.
Z dań, które zostaną u mnie na dłużej, mogę polecić makaron z cukinią i białym serem i kurczaka w marchewce. Nawet zupa bazyliowa, do której miałam na początku sceptyczne podejście okazała się smaczna.
W tym tygodniu widzę już coś dla siebie - makaron z sosem pomidorowym i tuńczykiem i maślankę z kiwi i kawałkami czekolady.

Jeśli chodzi o pomiary, to straciłam ok 2 cm w biodrach i 2 w brzuchu. Nie jestem już taka napompowana i opuchnięta. Nawet 1 cm w udzie, ale to dlatego, że wczoraj przeszłam ze znajomą 11 km :D Tak jakoś się zagadałyśmy. Okazało się, że mamy wspólne problemy.
Mojemu tacie zdiagnozowali przerzut nowotworu na nerkę lewą i nadnercza - prawą ma już wyciętą... masakra :/
Na koniec dodam, że chyba nic nie wyjdzie z mojej edukacji - oszukali nas. Powiedzieli, że zajęcia będą w weekendy co dwa tygodnie. Okazało się, że co tydzień i jeden dzień w tygodniu. Ja niestety nie mam z kim zostawić dziecka w tygodniu. Zachowali się niepoważnie! Po co robiłam zaświadczenia lekarskie, zdjęcia...miałam nadzieję.
No nic... w środę będzie plan. Może iść i jechać na granicy nieobecności? Powiedzieć o swojej sytuacji i liczyć na litość ? :D

6 komentarzy:

  1. Gratuluję efektów, 2cm w tydzień to świetny wynik :D
    Zdrówka dla Twojego taty! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekty super! Mi dieta też smakowała. :)
    Myślę, że możesz spróbować i balansować na granicach nieobecności, może się uda. ;)
    Życzę Twojemu Tacie dużo, dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że dieta Ci poszła. A co do szkoły to szkoda, ale z drugiej strony tak jak mówi Ana, możesz próbować lecieć na nieobecnościach, no chyba, że to bardzo duże koszta. Co do taty to bardzo przykre- oby dzielnie walczyl i zdrowiał!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję efektów :) Przede wszystkim sam brak opuchnięcia musi wizualnie bardzo dużo robić :)
    Ze szkołą nieciekawie... Sama bym się zdenerwowała, gdyby wywinięto mi taki numer.
    Trzymam kciuki za tatę, wierzę, że sobie poradzi!

    OdpowiedzUsuń
  5. A może jednak da się jakoś rozwiązać problem dziecka? Jakaś koleżanka? zajęcia w końcu nie będą trwały nie wiadomo jak długo

    OdpowiedzUsuń
  6. Jadłospis powinien przede wszystkim być zbilansowany, tylko taka dieta jest zdrowa w przeciwnym razie grozi Tobie efekt jojo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)