środa, 16 września 2015

Czasem tak bywa, że mając dziecko trzeba się poświęcić

Byłam u Pani, która informowała wszystkich na temat szkoły.
Powiedziałam, że czuję się oszukana.
Powiedziałam, że mogli powiedzieć od razu, że szkoła będzie co tydzień i 3 razy w tygodniu, a nie napędzać sobie sztucznie rekrutację, żeby dostać dofinansowanie. Bo czy ja dla zabawy robiłam wszystkie badania, żeby dostać papierek? Chyba mam na co wydawać kasę i gdzie spędzać czas prawda?
A ona mi na to: Ja też czuję się oszukana, nawet chciałam zrezygnować z pracy (jaaasssnnneee). I jeszcze, żeby nie rezygnować, bo będą przymykać na to oko.
Tylko, czy jeśli raz nas oszukali, to np jak przyjdzie do zaliczeń, nie okaże się, że zmarnowałam semestr?
Na mojej starej uczelni były takie zakapiory :)
I jeszcze jedno: w tygodniu będą zajęcia praktyczne, które ja będę opuszczać zawsze. Nie mam z kim zostawić dziecka. Teściowa pracuje, mama po operacji, tata sami wiecie, mąż pracuje, koleżanki tak zaufanej nie mam. Najgorszy problem w tym, że ten mały gnojek, nie chce butli i tylko u mamy się uspokaja. Z jednej strony to słodkie :P
W sobotę jeszcze tam pójdę, na pierwsze wykłady i podejmę decyzję.

Serio - niech ten rok już się skończy!
Dzieci wiecznie chore, Ada zaliczyła szpital, mama operację, tata ma przerzut, zlikwidowali mi miejsce pracy, nie mogę iść nawet do szkoły, i nie mogę schudnąć.
Jednak jeszcze się nie poddam i nie wpadnę w otchłań depresji, bo mam zdrowe dzieci. I ja też jestem zdrowa. Może powinnam teraz skupić całą swoją uwagę na dzieciakach i odchudzaniu?
Wiecie... ostatnio nawet trochę poprawiło się z moim mężem, ale do tego stanu rzeczy bym się nie przywiązywała ;)

A na poprawę humoru:
Od dawna przygląda mi się taka babka, ok 33 lat, może mniej. Jest bardzo ładna, ale serio nie wiem co ona chce, uśmiecha się do mnie jakbyśmy się znały. Powiedziałam o tym mężowi, a on...no wiesz...ona tu mieszka 3 domy dalej, ale ona kiedyś była Panią do towarzystwa. (swoją drogą ciekawe skąd wie...może dlatego tak się do mnie szczerzy).
Jednak jest tak sympatyczna, że jeśli chce się ze mną zakolegować, nie mam nic przeciwko :D Zazwyczaj wiem, kto jest nieszczery a ona patrzy na mnie jak szczeniaczek w schronisku :) Staram się być taka obojętna dla obcych, ale ona mnie rozbraja :D
Właśnie sobie uświadomiłam, że ona widzi mój balkon i działkę ze swojego domu. Pewnie widuje moje głupie zachowanie ... na bank tak jest :D
A ten teledysk zawsze poprawia mi humor :)


11 komentarzy:

  1. Trzeba było się spytać męża "A skąd Ty wiesz, że to pani do towarzystwa?". ^^ I jakie Twoje głupie zachowanie? U siebie możesz nawet nago chodzić. Tak teoretycznie. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy. pomysłowy blog! Powodzenia i zapraszam do mnie do obserwowania i komentowania :) http://eathealthilyandkeepfit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że od razu nie zrezygnowałaś z tej szkoły tylko szukasz rozwiązań :)
    A może jak się zakolegujesz z tą panią to i Ci maluchy czasem przypilnuje? :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze? Nie miałabym nic do takiej sąsiadki, ja tam nikomu do łóżka nie zaglądam. A może poszukałabym innej szkoły? U mnie jest policealna TebEdukacja i jest asystentka i higienistka... Może idź tam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, jak lubi dziewczyna, to co jej bronić :D

      Usuń
  5. Dasz radę z tą szkołą Kochana serio! Dobrze, że z mężem trochę lepiej, oby tak dalej :* a resztę przezwyciężysz, twardzielką jesteś

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze, że poszłaś do tej pani, szkoda tylko, że ona wydaje się lekceważyć problem. A kiedy wspomniałaś o tym, że nie masz z kim zostawić dzieci, a później o tej osobliwej kobiecie... Może to głupi pomysł, ale może jakoś to wykorzystać? :D Wiesz, gdybyś znalazła sobie taką bliską koleżankę, która na dodatek mieszka tak niedaleko, to może od czasu do czasu byłoby z kim zostawić maluchy :) Chociaż wątpliwy jest były zawód tej kobiety, ale sama wspominasz, że Ci to nie przeszkadza.
    Cieszę się, że z mężem coś drgnęło i mocno trzymam kciuki, by nie okazało się to chwilowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam za Ciebie kciuki ! Dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oby z mężem Ci się układało jak najdłużej. ;)
    A ta szkoła, no cóż. Pójdziesz i zobaczysz. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie było mnie przez tydzień, nie odwiedzałam Twojego bloga, więc jestem trochę nie w temacie. Czyli ta szkoła, gdzie miałaś rozpocząć naukę 12 września okazała sią jakąś ściemą? pewnie napiszę głupotę, ale może daj ogłoszenie, że popilnujesz cudze dziecko parę godzin w tygodniu w zamian za opieką nad twoimi dziećmi? u mnie jedna koleżanka tak czasami robi, ale to jakaś tam sąsiadka, którą poznała na osiedlu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy trochę nas oszukali, bo miało być w weekendy, co drugi weekend. Okazało się, że będzie 3 razy w tygodniu...co tydzień. Czwartek 16-21 i każdy weekend :/ Gdyby moja mama była zdrowa to było by wszystko ok, ale niestety nie mam nikogo zaufanego :(

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)