poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Samoocena. Pozytywne nastawienie do siebie to jest sukces.

Wiem, że takich postów jest od cholery i ciut ciut, ale muszę to napisać i wbić sobie do głowy. To taki list do mnie z przyszłości, który będzie lekarstwem na smuty. Coś w stylu "droga ja z przyszłości, jeśli znowu zaczniesz się nad sobą użalać idź (jak to mówi kolega męża) się jebnij" :) Oczywiście nie do mnie tak mówi, żeby było jasne ;) Czyli pewnie będę to czytać za ok 5 dni, albo 3 :)
Znalazłam na fb profil pewnej znanej, albo i nie modelki plus size. Wkurza mnie okropnie ta jej pewność siebie, ale coś kazało mi wracać na jej profil. Jak to mówią, jeśli kogoś się nie lubi, ale jednak odwiedza, to jest się fanem...co za los... ale nie jestem hejterem, o nie. Chodzi o to, że ona wstawiła zdjęcie w samej bieliźnie...wstawia zdjęcia swojego tyłka w strinach i serio, ona ma w dupie, co o niej mówią. Jest zadbana, ma fajne ubrania, ale ja nie pomyślałam sobie, czegoś w stylu "biorę z niej przykład, świat należy do mnie, od dzisiaj chodzę w kostiumie kąpielowym po ulicy", tylko

"....jeżu...
ja wyglądam lepiej po 2 porodach. Co ja się będę przejmować. Kupię sobie sukienkę".

Pewnie, nie taki miał być cel jej postu, ale działa :)
Co prawda, zamiast sukienki kupiłam dwie spòdnice, 5 par stringów i bluzkę, ale liczy się.
Moje ciało po 2 ciąży, chyba jeszcze się nie zregenerowało. Wolniej mi idzie wszystko, jak po pierwszej. Sam fakt, że od 9 miesięcy nie mam okresu, chyba o tym świadczy.
Mój brzuch jest strasznie sflaczały, taki jakiś brzydki. Karmienie piersią sprawiło, że jedna pierś jest większa...wiadomo...jak z wiotkością skóry....
W ubraniu jest spoko, ale jak patrzę na siebie w lustrze, to chce mi się płakać.
Na szczęście, tylko czasem i kiedy mam kiepski dzień.
No i właśnie.
W 1 dzień, ciało nie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. A jednak, kiedy czuję się źle psychicznie, nikt nie przekona mnie do założenia krótkich spodenek. Chyba, że ten upał, ale wtedy chodzę jak sierota, głowa do dołu, non stop obciągam te spodenki i bluzkę i generalnie chcę zniknąć. A kiedy np następnego dnia jest cudownie mówię sobie "ej wyglądasz spoko. Na ulicy widujesz gorsze cellulity i jakoś mają to w nosie. Głowa do góry" i wtedy w tych samych spodenkach czuję się świetnie, a jak komuś się nie podoba, to już nie mój problem.
Czasem jednak te dobre dni mają swoje minusy, bo pyskuje ludziom. Jakiś czas temu Pan z budowy wyskoczył z jakąś rurą i prawie rozdeptał mi dziecko. A córka szła ze mną za rękę, grzecznie. Na spokojnie, przysięgam, że nie chciałam się kłócić mówię: niech Pan uważa, bo tu chodzą dzieci.
A on do mnie: Pani niech uważa!!!!
Myślałam, że zaraz rozsadzi mi mózg ze złości i wypaliłam: Ty chamie, a w pysk dawno nie dostałeś? Miny kolegów z budowy bezcenne :p Później coś tam burczał, ale już poszłam. Ja szłam wolno a on wyskoczył jakby nikt nie korzystał z tego chodnika, oprócz niego. Tak to już jest...moje nastroje kiedyś mnie wykończą, ale staram się nie zdołować i wyciągać się z dołów.

Kochajcie swoje ciała, bo gdzieś tam, ktoś jest grubszy i mimo tego, chodzi w szortach i sukienkach. I ma to w dupie :) i przypomnijcie mi o tym za 3 dni lub jak zacznę Was zanudzać, że wyglądam jak shar pei :)
Zwłaszcza matki powinny wyluzować. W końcu nasze ciała wykonały kawał dobrej roboty. Co nie znaczy, że trzeba się zapuścić, ale delikatnie dać na luz.



Ps. Wiecie, że nie umiem odpoczywać? Dzisiaj synek usnął w wózku, córka się bawiła (dzięki Ci Boże, że już zajmuje się częściej sama sobą) a ja poszłam do basenu. Podłożyłam sobie kółko do pływania pod głowę, było tak miło, ale myśli typu: pewnie go gryzie mucha, na pewno połknie osę, może ona spadła ze schodów, dlatego jest tak cicho nie dały mi żyć. Też tak macie? Zazdroszczę "niektórym" facetom, że tak nie mają...









Żadna z tych spódnic to nie ta nowa :) To stare, wyciągnięte z dna szafy ;) I kostium, jednoczęściowy. Na działke jest spoko, bo nie szkoda go do chloru.

24 komentarze:

  1. zgadzam się z tym, że trzeba kochać swoje ciało! a obrazek ze świnkami bezcenny <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo Cię podziwiam za podejście! Ciesze się, że takich postów nie brakuje w internecie, czasem potrafią dać porządnego kopa do działania. Co do 'rozmowy ze sobą z przyszlosci' - zdążą mi się zapisywać w kalendarzu hasła typu 'to dobry dzień' , 'Twój ulubiony czwartek!', 'dzisiaj nikt mi nie podskoczy' :D miło później się na to natknąć
    www.wezsieusmiechnij.blogspot.com
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Cię podziwiam za podejście! Ciesze się, że takich postów nie brakuje w internecie, czasem potrafią dać porządnego kopa do działania. Co do 'rozmowy ze sobą z przyszlosci' - zdążą mi się zapisywać w kalendarzu hasła typu 'to dobry dzień' , 'Twój ulubiony czwartek!', 'dzisiaj nikt mi nie podskoczy' :D miło później się na to natknąć
    www.wezsieusmiechnij.blogspot.com
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. 101 metod, jak uzyskać idealną sylwetkę
    http://tiny.pl/gx54m

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja Cię lubię to nie masz pojęcia. W Tobie wszystko jest piękne i pamiętaj, że ciało zna odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ciebie też :) Staram się go nie słuchać, bo ono zawsze chce się napchać czekoladą i sernikiem :P

      Usuń
  6. Bo wszystko jest w glowie. Puekna figura:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi czasami się wydaje, że cały problem jest w facetach. nie, nie chodzi mi o to, że staramy się być pięknymi dla facetów, ale ogólnie to, że w ogóle kobieta musi być chuda, ale mieć przy tym 5 rozmiar biusty i odstający tyłek, to wszystko jest wymyślone przez facetów. i czasami myślę, że powinny być organizowane szkolenia dla facetów, kobiety których urodziły dzieci, gdzie im będą tłumaczyć, jaką transformację przechodzi nasze ciało w czasie ciąży, czemu ciało kobiety już nie będzie takie jak przed ciążą, i ogólnie od początku jesteśmy na przegranej, bo genetycznie mamy większe ilości tkanki tłuszczowej i nasz metabolizm jest powolniejszy...a jak facet nadal chce mieć modelkę, to proszę zainwestować w nią tyle samo pieniędzy, co wydają na siebie modelki, już nie wspominając, że mają do pomocy niań, sprzątaczek, wizażystów, dietetyków i trenerów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt! A kobiety wpadają w chore kompleksy, przez te ich żarciki i docinki :/ Gdybym ja miała tyle czasu i kasy to wyglądałabym jak mis wszechświata :)

      Usuń
    2. no właśnie :) mój narzeczony mówi, że kocha mnie w "każdej postaci" :D ale nie ukrywajmy, kiedy idziemy razem po mieście chciałby mieć obok siebie zgrabną i zadbaną dziewczynę, a nie mnie z nadwagą :D znam osobiście przypadek pary, gdzie dziewczyna jest taka przy kości, a jej facet wprost mówi, że ma schudnąć i zakazuje jeść słodycze. przy czym ten facet jest taki brzydki i mimo chudziutkich nóżek ma duży piwny brzuch...ale my baby jesteśmy takie głupie :(

      Usuń
    3. Niby mój też mi nie każe się odchudzać, bo jak się ubiore ładnie i ogarnę to nawet pokazuje, że mu się podobam taka jaka jestem, ale która z nas nie chce się podobać ? :) ja czasem jak siedzę w domu długo z dziećmi bo np są chore to chodzę w starych gaciach po domu i serio...sama nie miałabym na siebie ochoty 😅 to wina dołowania się. Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby chodzić w domu na szpilkach, ale dla samej siebie lepiej te stare szmaty powywalać. Bo to one chyba jeszcze człowieka dobijają. Bo ja mam takie koszulki, moje robocze i ukochane czasem 12 letnie ;)

      Usuń
  8. Nigdy nie zmieniałam się dla nigdy i obowiązujące kanony piękna facetów.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, ale przyznaj się lubisz jak się za Tobą ktoś ogląda prawda? :p

      Usuń
  9. A ja lubię swoje ciało. I nie ukrywam, że też lubię się podobać :) Ale która tego nie lubi? Chyba każda z nas chciałaby, żeby na jej widok facetom miękły kolana. Problem w tym, że obecny kanon kobiecego piękna jest bardzo wypaczony przez chude modelki z wybiegów (co na szczęście chyba powolutku się zmienia) i słynnego Photoshopa. Rany, gdyby mnie ktoś tak wyphotoshopował, to byłabym Miss Wszechświata! A tymczasem te wszystkie aktorki, modelki, celebrytki na co dzień wyglądają jak przeciętne babeczki, bo akurat nie ma przy nich sztabu ludzi od makijażu, fryzury i ubrania. Sama chciałabym wpaść w ręce takich specjalistów i zobaczyć, co byliby w stanie ze mną zrobić :) A tymczasem lubię siebie i staram się nie przejmować niepotrzebnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja p tym marzę...moze jakis tvn pomoze :)

      Usuń
  10. Po dwóch porodach wyglądasz lepiej niż ja bez żadnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyciągnij te spódnice na sam wierzch szafy i zacznij w nich chodzić, śliczna jest ta druga szczególnie - ach, jak ja uwielbiam spódnice i sukienki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pierwsza była sukienką, ale była za krótka ;)

      Usuń
  12. Kochana jak dla mnie świetnie wyglądasz po 2 ciązach, ale nie martw się.. my baby tak mamy, ja to ciągle pytam mojego faceta co on we mnie widzi, że ze mną jest.. o moim podłym charakterze nie wspominając, tu na blogach mizianki cizianki, a jemu sie ciągle obrywa za cały świat. tak, okropna jestem, przyznaje.
    A Ty się trzymaj :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja tez czasem.potrafię wywołać awanturę ... bo tak ;)

      Usuń
  13. Podaj namiar na profil tej dziewczyny. :D
    Masz super figurę. Ja mam problem z obcierającymi się udami o siebie. Gdyby nie to to bym chodził w samych spódnicach. Nawet jak są trochę przy krótkie. Nienawidzę swoich balaskowatych nóg, ale w taki upał to mi to wisi i powiewa. :P I jak komuś się to nie podoba, to też mi to wisi i powiewa.
    Obecnie moja córa niedawno się obudziła i słyszę, że buszuję po łóżku. Puki nie woła i nie jęczy to jej się na oczy nie pokazuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi tez tak zawsze robie ;p moja sie bawi, mlody spi a ja od 2 godzin sie smaze ;) i sluch mp3 ... jest pieknie :) ja jestem wysoka, dlatego mi sie dobrze rozklada :p

      Usuń
  14. Ps masz np instagram? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)