wtorek, 25 sierpnia 2015

Odnalazłam swój styl. Lata 50/60

Tak, chwilowo jestem tego pewna, że odnalazłam swój styl.
Wszystko zaczęło się rozkloszowanej spódnicy, którą wygrzebałam z dna szafy.
Na początku nie byłam jej pewna, ale za kilka dni kupiłam kolejną i... kolejną. Zaczęłam chodzić w tych spódnicach i trampkach. Któregoś dnia mój teść mówi: O! Lata 60 wróciły, fajnie! Zaczęłam szukać mody lat 60 i 50 i tak! To jest to co mi się podoba.
Ostatnio non stop chodzę w spódnicach i sukienkach, a wczoraj jak było zimno założyłam legginsy i t-shirt - czułam się okropnie, mówię Wam. A przecież zawsze się tak ubierałam. Czułam się brzydka i jakby wszystko się do mnie kleiło. Chciałam jak najszybciej wrócić do domu...nie wspomnę o tym, że złapał mnie deszcz i pchałam dwoje dzieci w spacerówce po piachu :/

Muszę poszukać jeszcze kliku rzeczy, nadal szukam idealnej sukienki :)
Te dwie spódnice, ostatnio są moimi ulubionymi ciuchami.








17 komentarzy:

  1. Nie ma nic lepszego niz wlasny styl. Super ta limonkowa spodniczka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi się spodobała szara :) taką można założyć i w chłodniejsze dni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że ona ma podszewke ciepłą więc i na zime i na lato jest ok. W reserved byla za 29 zl ;)

      Usuń
    2. super cena za taką ładną spódniczkę. U mnie w najbliższym Reserved nigdy nic nie ma :(

      Usuń
  3. Spódniczki bardzo mi się podobają, ale koszulki to zupełnie nie moja bajka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie lubisz? :)

      Usuń
    2. Na prawdę różne. Najbardziej nie podobają mi się te dekolty, owszem lubię je i lubię je duże, ale nie w takim kształcie :)

      Usuń
    3. A :) ja najbardziej lubię takie, bo chwilowo jak się nachylam to wszystko mi wyłazi, a te nie odstają :/ uroki karmienia. A moje ulubione bluzki są porozciągane :/

      Usuń
  4. Kup sobie rajstopy ;) Zawsze możesz pod spódniczkę założyć czarne leginsy. :) Też lubię modę na rozkloszowane spódnice ale nie każda mi pasuje. Mówią że one ukrywają biodra i dużą pupę. Nie zgodzę się z tym. Jest wiele krojów, które te partie ciała jeszcze bardziej powiększają. Ale ta szara spódniczka to coś dla mnie. :) Ja spódnice zakładam w okresie wiosenno-jesienno-zimowym. Niestety uda mi się obcierają bez rajstop czy leginsów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co mąż na te zmiany? Bo mój to woli mnie w spodniach. :P

      Usuń
    2. Niby mu się podoba, że odsłaniam nogi, ale on woli spodenki. Chodziłam wcześniej w szortach i dzięki temu mam chyba najbardziej opalone nogi ze wszystkich lat ;) a co do rajstop to lubię, ale tylko grube i kryjące ;)

      Usuń
    3. O mój też woli szorty. Tylko nie teraz, nie z moimi dwoma mutantami. :P Z resztą jak byłam szczupła i to tak solidnie, to nosiłam je bardzo rzadko. Za bardzo się krępowałam.

      Usuń
  5. Uwielbiam styl poprzednich lat! lata 50 coś co do mnie przemawia! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio kupiłam szarą i uznałam, że jest super. Ale mi jakoś nie jest super wygodnie na codzień w kieckach właśnie, muszę się przełamać :D Twoję są super i świetnie, że w nich biegasz na codzień, nogi trzeba pokazywać :P a ładne i tanie kiecki mają na chińskich stronach typu sheinside, poszukaj na wyprzedażach, a nuż znajdziesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta jasnożółta z szarym paskiem na dole jest świetna :) Sama częściej chodzę w spódniczkach właściwie odkąd mój chłopak zaczął mnie do tego namawiać, wcześniej stawiałam na wygodę i spodenki. Nawet wraz z początkiem lata rozglądałam się za jakąś nową spódniczką, ale nic nie wpadło mi w oko, więc chyba ruszę zapolować na jesienno-zimową wersję :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super :). Własny styl to coś ważnego. Ja stawiam na niebanalne połączenia, raczej omijam elegancje na rzecz oryginalności lekko hipisowskiego stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój styl chętnie szedłby z duchem czasu, tylko moje ciało nie idzie xD no, ale szkoda czasu na biadolenie, prawda?
    A fajnie jak się ma swój określony styl, bo i lepiej się zakupy robi. Tzn, nie kupuje się wtedy tylu niepotrzebnych ubrań. Tak myślę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)