poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Farba sayoss 5-77 kupiona "bo w promocji", używałyście?

Byłam dzisiaj na bezcelowym spacerze ze śpiącym Olkiem. Weszłam do Biedry po coś do picia. Patrze a tam promocja na farby do włosów...szybka dedukcja typu: nowy kolor włosów, nowa ja, co z tego, że za ciemna, biorę ją.
I tak weszłam w posiadanie farby Sayoss 5-77 słoneczna miedź


Farbowałyście kiedyś włosy tymi farbami?
Bo ja nigdy :P
Jak to człowieka łatwo złapać na impulsywny zakup, poprzez promocję.
Kiedyś, w Naturze kupiłam piankę Loreal za 8 zł. Nie wiem czemu była taka cena, ale była już ostatnia i to brąz. Byłam zadowolona, ale zawsze farbowałam piankami, od momentu jak się pojawiły, porzuciłam dla nich farby.

Dzisiaj od rana nie jem słodyczy. A mogłam, bo mam batonika. Walczę z nim.
Byłam też trochę biegać, ale po podwórku ... za córką... ale liczy się tak? Biegałam tak z 15 min :P Na obiad zrobiłam warzywa na parze i pierś z kurczaka (no dobra przyznam się, z patelni ), ale wracam do gry. W końcu, ja zawsze jestem w najlepszej formie zimą, kiedy nikt tego nie widzi :/

9 komentarzy:

  1. Nie używam soyssa odkąd dostałam uczulenia po szamponie, a mojej mamie po kasztanowej farbie wyszły zielone włosy. Dodam że kładła taki sam kolor mocno sprany.

    Nie jedz batonika. Be batonik... Odłóż go! ;)
    Nie wiem czy takie bieganie się liczy... Chyba nie...

    Skąd u Ciebie tyle reklam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze to chyba nie będę ryzykować z tą farbą :/ nie ma za bardzo o nich opinii na forach nawet. Wł. Adsens na blogu. Ale ja widziałam, że wyświetla tylko w jednym okienku na pasku bocznym i pod postem? Jest wiècej?

      Usuń
  2. Ostatnie zdanie w pewien sposób mnie rozbroiło :D Wiesz, zawsze wtedy można wybrać się na basen i paradować w stroju przed przystojnymi ratownikami :) Hm, farby z Syossa chyba nigdy nie używałam... Rzadko farbowałam włosy, raz byłam w tym celu u fryzjera, teraz mam mój naturalny kolor i jedynie na końcówkach jeszcze widać, że kiedyś coś na mojej głowie się działo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie farbuję włosów, ale są osoby, które je polecają. Ja lubię Loreal, ale są drogie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie farbuję włosów, więc Ci nic o tej farbie nie mogę powiedzieć. ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przez prawie rok malowałam włosy Sayossem na czarno i jak dla mnie była świetna. Delikatna dla skóry i włosów i nie śmierdziała. Zdecydowanie polecam, no ale każda z nas jest inna i inaczej może reagować na różne kosmetyki.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w niejedzeniu słodyczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)