środa, 12 sierpnia 2015

Dziś już 13 sierpień... czas leci szybko, tłuszcz nie chce :)

Nie będę biadolić, spoko nie martwcie się :)
Ostatnio wróciłam do mojej "wyczerpującej" aktywności fizycznej i robię 50 brzuszków zwykłych, 50 skośnych i parę przysiadów :P Ale widać robione systematycznie (z przerwą kilu dniową na złapanie doła), coś tam działa ;)







Widzicie jak się krzywo opaliłam na brzuchu :D Chowałam fałdkę i tak wyszło :P

Czas - jakieś 7 miesięcy.
A przecież gdyby tak mi się chciało, jak mi się nie chce....
Bo mi naprawdę się nie chce. Zwłaszcza w te upały.
To zazwyczaj wygląda tak, że leżę na łóżku i patrzę bez sensu w sufit.
Myślę, może bym poćwiczyła...już 22...jeeezzzuuuu nooooo jak mi się nie chce.
Dobra to tylko 5 minut :P
Kładę się na podłogę i tak leżę ....
I za jakieś 5 min zmuszam się do ćwiczeń :D
A teraz kiedy synek wchodzi pod ławę, na łóżko, szafki i myśli, że jest człowiekiem gumą, wolę wieczorem posiedzieć przed komputerem. I zjeść czekoladę. Ale staram się.

Pokaże Wam dzisiaj o co mi chodzi z tym moim miękkim brzuchem, przez który tak smęce często:

Jak stoję to jest super, ale jak usiądę wyglądam jak ludzik Miszlę (nie wiem jak to się pisze ;)



Wiem, wiem, jak zacznę systematycznie ćwiczyć...więcej ćwiczyć, ale to jeszcze nie dzisiaj :P
Jak ja bym chciała nie być leniem...kłaść dziecko spać i ćwiczyć. Mieć energię cały dzień. Nie krzyczeć. Nie pić piwa :P Umieć zjeść jedną łyżeczkę nutelli, a nie pół słoika (jak dobrze pójdzie). Umieć utrzymać łazienkę w nieskazitelnej czystości. Lubię być leniem :) Jak żyć? :P

P.s
Szukam idealnej sukienki dla siebie, lub spódnicy. Mi niestety mało rzeczy się podoba :/ A jak podoba, to nie mam na nie kasy. Ostatnio kupiłam sobie tą spódnicę:






Może powinnam sobie kupić sukienkę w takim stylu?



19 komentarzy:

  1. jedną łyżeczkę? Mowy nie ma! Jak się dorwę do słoika to zjem cały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego napisałam, że ja dobrze pójdzie to stanę na połowie :p

      Usuń
    2. A jeszcze kupuję ten duży słoik, bo taniej wychodzi - fuck logic!

      Usuń
  2. Widzę, ze nie tylko mi się nie chce. Ale ja sobie dałam spokój z ćwiczeniami w te upały. Nie jestem masochistką :P A dieta... Tę zaczynam już drugi raz w tym miesiącu... :P A nutelli nie kupuj i nie będziesz mieć problemu. Mnie generalnie pilnuje mąż z łakociami. Razem jesteśmy na zakupach i dla świętego spokoju, aby nie ględził, nie kupuje słodyczy. Sprawa jest nie ciekawa kiedy ktoś inny z domowników je kupi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż kupuje bo mówi, że na siłe mi nie wpycha...jak to brzmi :p :D ale ja i tak zjadam 😀

      Usuń
  3. porównanie do ludzika Michelin... <3 bezcenne <33

    OdpowiedzUsuń
  4. O taaak, faceci co bez słodkości żyć nie potrafią... i weź się tu nie skuś człowieku ;-)
    Ćwiczeń staram się nie odpuszczać, bo półmaraton już za miesiąc (aaaaaaa!), ale znośnie się robi dopiero po zmroku, a bieganie u mnie na wsi po ciemku to ryzykowanie życiem (kierowcy wpychają do rowu, mimo że dobrze widoczna na drodze jestem).

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie wyglądasz coraz lepiej :* Kochana apropo spódnic to leć szybko na wyprzedaże, ja wyhaczyłam za 30 zł w Diverse, a zwykle tam nie wchodzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro może mi się uda podrzucić jedno dziecko dziadkom to się przejdę :)

      Usuń
  6. Ja mam szalony problem z kupieniem sukienki. Chciałabym coś luźnego i zwiewnego, w sam raz na obecne upały, zakładasz na siebie i idziesz, co by nic nie przylegało i kleiło się do działa. Ale co już wypatrzę jakiś ciekawy model na wieszaku, zakładam i nijak to na mnie nie leży, wyglądam jak w worku o.O Zdecydowanie nie lubię zakupów.
    Nie mów mi o słodyczkach, właśnie zgłosiłam się do wyzwania 30 dni bez słodyczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo. Widzę niby idealną sukienkę, zakładam i mnie trafia :/ powodzenia :p ja moze od jutra ;)

      Usuń
  7. I tak bardzo fajny postęp:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, wyglądasz coraz lepiej! A z czasem na pewno będziesz wyglądała jak modelka :P Czytam Ciebie, fakt, że marudzisz cały czas, ale marudzisz i robisz :) A nutellę? Ostatnio widziłam u jednej z bloggerek takie zdjęcie http://starecat.com/content/wp-content/uploads/nutella-contents-graph-palm-oil-skimmed-milk-powder-low-fat-cocoa-hazelnuts-sugar.jpg może powstrzyma Ciebie od jedzenia tego syfu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, tak samo i coli widziałam, nie działa :p ja jestem takim męczącym tyoem, co ja nie pomarudzi to nie żyje :)

      Usuń
  9. Chyba zbyt krytycznie do siebie podchodzisz :) Moim zdaniem postęp jest super :) Zamiast nutelle wcinaj masło orzechowe np z dodatkiem miodu (jeśli za mało słodkie) zawsze to zdrowsza alternatywa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te upały są nieznośnie ja też dzięki nim odkryłam jak bardzo może się niechcieć ;) A postępu u Ciebie widać, no i nawet nie wiesz jak bardzo zazdroszcze Ci nóg :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykład z nutellą to chyba dużej liczby osób dotyczy. Może mi się mordka już kleić, ale jeszcze trzeba wyskrobać słoiczek! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wyglądasz. Trzymaj tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)