środa, 8 lipca 2015

Zmiana strategii postępowania

Spróbuje jeszcze raz z moim chłopem, ale przysięgam ostatni raz wychodzę z inicjatywą. W końcu mamy dwoje dzieci tak...
Zmieniłam trochę swoje domowe ciuchy (i tak nie były to jakieś szmaty), chodzę w krótkich spodenkach, sukienkach itp. Jem mniej, więc jakieś tam efekty powoli widać, chociaż sądzę, że i tak nie zauważy. Nie czepiam się, staram się być miła. Ciekawe czy w związku z tym w ten weekend zostanie w domu.
Bo o tym, że gdzieś razem wyjdziemy nawet nie mam co myśleć.
Rozmawiałam z nim o tym, jak ja się czuję, jak to wszystko widzę po raz 158.





Nawet zaczyna mi się podobać mój tyłek i uda. Jeżeli chodzi o squat challenge:



 Nie chcę zapeszać, ale od tego czasu jak ćwiczę, albo zmieniły się moje dzieci, albo ja jestem spokojniejsza. Córka jakoś tak zaczęła się sama bawić, układać puzzle, bawi się z braciszkiem. Synek zaczął pełzać, więc jego ulubionym zajęciem jest przemieszczanie się po podłodze. Tak czasem potrafią się zajmować sobą 2 godziny serio...ja z tego godzinkę mam na ćwiczenia, sprzątanie. Szczerze myślałam, że jak moja mama nie będzie mogła zabierać córki na jakieś 3 godziny to nie dam sobie rady. Okazało się, że jest lepiej, spokojniej...

A tak na koniec moje psychiczne przemyślenie :)
Od dawna już prześladuje mnie taka myśl, że jak coś chce się dostać, trzeba zrobić coś czego się nigdy nie robiło. Usłyszałam to w filmie. Często widuję teraz na instagramie, gdzieś mi mignie w necie...
Czy to oznacza, że jak nie będę jeść słodyczy i korzystać z internetu przez pełny miesiąc wygram 6 w totka? :D



14 komentarzy:

  1. Popatrz, jak wszystko pięknie się uspokoiło :) W takim razie mam nadzieję, że nadal będzie Ci się udawało wyrwać tą godzinkę dla siebie w ciągu dnia, a mąż nie przejdzie obojętnie obok sukienek. Tym bardziej, że Twoje nóżki na zdjęciu są bardzo zgrabne :)
    A ostatnie zdanie rozłożyło mnie na łopatki :D Jeśli tak będzie, to podejmuję się z Tobą! Ale to w innym czasie, bo nie chciałabym sprzątnąć Ci jakiejś kumulacji sprzed nosa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no ja czuję, że wygram 30 baniek, wiesz za takie poświęcenie :D od 10 chyba ruszam :P

      Usuń
  2. hahhaha, na pewno wygrasz wtedy w totka! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że zaczyna się zmieniać na lepsze. Mąż jeszcze doceni, że Cię ma i pięknie przeprosi!! Pamiętaj, że nie ważne co się dzieje - jesteś piękną i wytrwałą kobietą i zawsze sobie poradzisz!! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiekne nogi!!!! A z dziecmi bedzie teraz juz z gorki. Nirch duzo czasu corka spedza w domu z Toba i Olkiem, to nie brdzie zazdrosci i ciaglej potrzeby bycia przy mamie

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha… bez dwóch zdań wtedy na bank trafisz szóstkę w totka, ja w to wierzę :D A co do męża, niestety czasami trzeba zrobić im trzęsienie ziemi żeby docenili to co mają w domu

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzisiaj kumulacja - obstawiaj! ;)) ja już to zrobiłam, chociaż wcięłam na podwieczorek małe ciacho ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby mąż docenił, wierzę jednak w niego, że da radę! :)
    Jak wygrasz w totka rzucisz jakąś drobną sumką? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze tak, bo nie wi czy wiesz ja mam zamiar wugrac 30 mln ;)

      Usuń
  8. Czymam kciuki, uda się! ja już wszystkiego próbowałam, ale mój niestety mąż to cyborg jakiś :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się, że mój też. Łączę się w bólu

      Usuń
    2. A niech samce spadają na szczaw. Poprawka: te nasze ślubne niech spadają :-) Resztą się zajmiemy :-)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)