niedziela, 12 lipca 2015

11 dzień squat challenge, a jednak nie wszystko stracone.

Wcześniej robiłam przysiady, ale bez planu.
Po 50 dziennie.
Teraz jestem na 11 dniu squat challenge i jak myślę, że już niedługo mam robić więcej niż 100 przysiadów, chce mi się płakać, ale tyłek sam się nie zrobi tak? Trzeba jakoś odzyskać względy męża, swoje i przechodniów :) Nic nie poradzę, taka już jestem :)



Jeśli chodzi o jakieś zmiany, to widzę, że pośladki się podniosły i mogę tak sobie podnosić raz jeden, raz drugi siłą mięśni, wiecie o co mi chodzi prawda ? :)

Jeśli chodzi o mój plan podrywu własnego męża, to w piątek oczywiście się pokłóciliśmy, ale pomalowałam paznokcie na czerwono i postanowiłam się nie poddawać. Krótka kiecka nie poszła w odstawkę. I został w domu. A dzisiaj kupił mi 2 komplety bielizny, nie przeznaczonej do chodzenia po mieście :D Widzicie jak się ładnie postarałam :P

Wracając dorzeczy, o których powinnam pisać na tym blogu od dzisiaj przenisołam wszystkie swoje treningi na rano. Nie chce mi się jak cholera, ale wiem, że jak nie zrobię tego rano, wieczorem będę musiała się zmuszać. A jak ćwiczę rano raz, że mam więcej energii, dwa podobno poranne ćwiczenia dają lepsze efekty.






Do sierpnia dam radę na 100%.


15 komentarzy:

  1. Ooooo no proszę, Pan Mąż się postarał! A zatem maluj dalej paznokcie na czerwono i zaopatrz się w jeszcze krótszą kieckę ;) Swoją drogą teraz przypomniało mi się, że kiedyś bardzo nie lubiłam malować paznokci na żywe kolory, a już tym bardziej na czerwono. Jednakże kiedy mój chłopak powiedział, że nie ma nic lepszego niż czerwony lakier do paznokci, niemalże od razu poleciałam do sklepu. Czego to te baby nie zrobię dla tych chłopów...
    Aż wstałam i sprawdziłam, czy też umiem wyczyniać takie cuda z pośladkami. Ale potrafię je napiąć jedynie jednocześnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dużo oglądam trace tv i tam jak się napatrzę na te dziewczyny, które wyczyniają cuda z pośladkami to z zazdrości sama staram się tak robić :) Moim zdaniem to najlepsza muzyka do ćwiczeń, np major lazer watch out for. Jak się wkręcisz w te klimaty to zaraz się nauczysz :)

      Usuń
    2. Paula, aha dobra, trace tc, hłem, hłem :P

      Usuń
    3. Bo doopa jest po to, żeby nią kręcić. Dosłownie i w przenośni, o :D

      Usuń
  2. podnoszeniem pośladków mnie rozwaliłaś :D ale oczywiście wiem o co chodzi i mi też się to podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem,z opisami u mnie kiepsko :P

      Usuń
  3. Polecam to wyzwanie.Sama je przerobiłam i efekty są warte pracy :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wczoraj wróciłam z nad morza. Z racji kiepskiej pogody non stop łaziliśmy. Może jakoś nie uważałam na jedzenie, ale dzięki chodzeniu nogi zrobiły się jędrniejsze. I żeby kuć żelazo puki gorące zamierzam co dziennie rano ćwiczyć i chodzić z córką na długie spacery. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aha. Twój mąż przynajmniej jakoś się odwdzięczy. Ba! Zauważył Twoje starania. A mój? Szkoda gadać. Jak na razie zapuszczam dla niego włosy, ale przez miesiąc mi nie urosną do łopatek. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważył bo mu wygarnęłam w piątek. A tak to nigdy na coś takiego nie wpadł

      Usuń
  6. To pokaż zdjęcia tyłka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabyś :P :D Jak skończę to będę świecić golizną :D

      Usuń
  7. Challenge są są super, mnie bardzo motywuje taki plan działania na kolejne dni :)

    http://maryshealthystart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)