sobota, 16 maja 2015

Roku 2015 masz coś jeszcze dla mnie?

Wiecie co... rok 2015 miał być taki świetny.
Zaczęło się depresją, dzieckiem w szpitalu a teraz wiecie co? Moje miejsce pracy się zlikwidowało.
Niby mam się nie martwić, bo praca będzie, ale już w innym mieście...to już nie to samo. Praca na miejscu mając dzieci była idealna. I nie ukrywam lubiłam to co robię.
Więc roku 2015 czym mnie jeszcze zaskoczysz?
Do listopada jestem na urlopie macierzyńskim, więc jeszcze nie zaczynam się martwić.
Niby mówi się, że po burzy zawsze wychodzi słońce i żeby nie narzekać na przeszkody skoro idzie się na szczyt, ale chyba muszę zjeść dzisiaj czekoladę, albo 8.

Skoro sprawy tak się mają to chyba muszę zacząć biegać i ćwiczyć, żeby świetnie wyglądać.
Jeśli z jakichś przyczyn ciągle dostaje po tyłku, to będę walczyć - to jedyne co przychodzi mi do głowy.
Mam takie wrażenie, że ten rok mnie testuje. Oby miał dla mnie coś dobrego za swoje podłe zachowanie.

A co u mnie?
Duuuuużo spacerów. Dziennie (oczywiście, jeśli nie pada deszcz) przechodzę jakieś 4- 6 km.
Nadal mam ograniczony dostęp do internetu, sprawa z operatorem ciągnie się w czasie, ale spoko. Mam pancerny telefon, który trzyma baterię 2 tygodnie. Dzięki temu, że nie siedzę wlepiona w instagram i inne internety znalazłam sobie nowe zajęcie.
Pirografia - czyli wypalanie w drewnie.



Teraz robię taki spory obraz nocami. Taki, który chciałabym sobie nawet wytatuować. Mam na to czas tylko w nocy, lub jak młody śpi. Rozkładam sobie ręcznik na podłodze w łazience i wypalam. Na razie trochę krzywo, bo testowałam końcówki do mojej magicznej maszynki, ale jest co raz lepiej.

11 komentarzy:

  1. Jakie urocze arcydzieła. Widzę tu rosnący talent, trzymam kciuki za ten obraz, co go nocami robisz :)
    Ja również mam wrażenie, że 2015 rok mnie testuje... I również jest to związane z depresją, ale schizofreniczną mojej mamy... Ciężka sprawa, ale trzeba walczyć, bo może i nie jest łatwo, ale myślę, że gdzieś w niedalekiej przyszłości ten rok coś dla nas szykuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co powiedzieć... to na pewno dla Ciebie musi być bardzo ciężki czas :(

      Usuń
    2. Cieszę się, że nie byłam z tym sama, mój chłopak to ogromne wsparcie :)
      Próbuję doceniać drobne chwile w życiu, a to jest duży sukces, by się nie załamać.

      Usuń
  2. te kotki są urocze :) oby ten rok był jak najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, nie załamuj się - wiem, że łatwo to powiedzieć. Jesteś dzielną kobietą i dasz radę! :)
    A Twoje rękodzieła są po prostu super! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne te Twoje dzieła, serio :)
    CO do pracy itd., pamiętaj, nic nie dzieje się bez przyczyny, więc głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba przyznać, że znalazłaś sobie świetne zajęcie :) Mam nadzieję, że kiedyś pochwalisz się nam tym obrazem, bo już teraz zżera mnie ciekawość :)
    Być może rok 2015 faktycznie Cię testuje. Dlatego nie poddawaj się i dzielnie brnij na przód, a na pewno pokonasz wszystkie przeciwności losu! Mocno trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana musisz zacząć biegać i ćwiczyć nie żeby dobrze wyglądać, ale żeby dobrze się poczuć :* głowa do góry i do przodu. Do listopada kupa czasu, może uda się wymyślić coś innego? Nie martw się, mnie też trochę ten rok testuje, także trzymajmy kciuki za siebie nawzajem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po ile ten wałeczek? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że nawet o tym nie myślałam :D Nawet nie wiem ile kosztuje przesyłka. Te dwa zrobiłam konkursowo na wkurzoną żonę ;)

      Usuń
  8. Całkiem ciekawa pasja to wypalanie. Ile może być różnych pasji do wyboru, aż dziw bierze, ze niektórzy nie umieją znaleźć niczego dla siebie... Dobrze, ze jeszcze masz macierzyński, może w tym czasie coś sie zmieni w temacie pracy :-) Wierzmy, że słońce zawsze wychodzi :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)