niedziela, 12 kwietnia 2015

30 dniowe wyzwanie Mel B - tydzień drugi.

Ch*j, dupa i kamieni kupa :)
Centymetry stoją w miejscu, waga stoi w miejscu, ale wiecie, że w tym tygodniu oszukiwałam, co nie? Więc czego się spodziewać. Ćwiczyłam w poniedziałek i wtorek całość.W środę, czwartek i piątek, synek miał kryzys i nie dawał mi odejść na dłużej niż 10 min. Ćwiczyłam tylko brzuch i przysiady. Z innych aktywności spacery i ganianki z córką.

To jest zdjęcie z piątku, ale wzięłam je, bo jestem w tych samych legginsach na obu.









Wiecie co bym chciała? Mieć dwie godziny świętego spokoju. Tylko dwie. Nadrobiłabym zaległości u Was na blogach. W ten weekend mąż był na szkoleniu, więc byłam sama z dzieciakami. Nie było tak źle. Dzisiaj chodziłam ze śpiącym synkiem w wózku po podwórku przez 3 godziny. Wydreptałam chyba z 6 km.







Nadal nie potrafię się rozstać ze słodyczami. Trudno.
Muszę kolejny tydzień wykorzystać maksymalnie.

I posiedziałam... 5 min w łóżeczku i płacz...


14 komentarzy:

  1. No to idzie Ci świetnie z Mel B. Ja nie wiem co źle robiłam bo waga mi ani drgnęła a centymetr dalej stał. U Ciebie jest różnica. Ale od jutra zaczynam znowu. Tym razem chcę ćwiczyć godzinę dziennie na orbitreku w tym trzy razy interwały. :) Plus dieta i może coś jednak ruszy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruszy! Trzymam kciuki :) Ja myślę, że u mnie mel b swoją drogą, ale ja sporo chodzę 4 km dziennie spacer.

      Usuń
    2. Ja się czasem boję Julkę zabierać na spacery bo np. za bardzo wieje lub co i rusz deszcz pada. Do tego... U mnie nie ma gdzie chodzić. Wiocha zabita dechami..
      Dodaję Cie do mojej listy blogów. :)

      Usuń
  2. Ale z tego, co widzę, dietę masz elegancką, tak że w końcu coś powinno się ruszyć :) Nie licząc tych nieszczęsnych słodyczy, oczywiście, ale z nimi sama mam problem, więc nie będę wypowiadać się o tym polu, na którym sama aż za często polegam ;p
    A Pan Mąż nie mógłby na te dwie godzinki zająć się dzieciakami? Tylko dwie godzinki, w czasie których Ty mogłabyś się totalnie zresetować? Rozumiem, że może być zapracowany i po pracy zmęczony, ale dwie godzinki to wcale nie tak dużo. Poza tym, Ty także powinnaś mieć czas na odpoczynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj z nim to ciężki temat ... czasem wraca o 19, czasem mówi, że jest zmęczony. Czasem się udaje :)

      Usuń
  3. Skąd ja znam ten ból, że nie mogę się ze słodyczami rozstać. To jest gorsze chyba niż uzależnienie od papierosów i alkoholu. słodycze. EH.
    A ja sobie postanowiłam, że zacznę biegać. Tylko muszę sobie buty jakieś do tego kupić, bo te wszystkie co mam kompletnie się nie nadają do tego.... No i mam nadzieję, że nie zniechęci mnie to że, żeby pobiegać musiałabym wstawać baaaardzo rano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kalenji enkiden 50. Kosztuja ok 50 zl i sa mega wygodne. Ja w nich ostatnio chodze na spacery i jest super :) trzymam kciuki :*

      Usuń
  4. oj te słodycze to i mój ból :( jedzonko wygląda pysznie :) a jaką masz kaloryczność, jeśli mogę wiedzieć?
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ok 1800 kcal chociaż czasem pewnie więcej. Podobno karmienie spala sporo ;)

      Usuń
    2. Jasne! Zapotrzebowanie kaloryczne też musi być odpowiednio większe :)

      Usuń
  5. Ładnie Ci z brzuszka schodzi :) gratuluje!! Posiłki wyglądają smakowicie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale smakowite posiłki! Aż chce się jeść zdrowo i racjonalnie :) Życzę dalszej wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twój blog - jest taki motywujący! Trzymam kciuki i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)