niedziela, 5 kwietnia 2015

30 dniowe wyzwanie Mel B - efekty po tygodniu

Dzisiaj mija tydzień wyzwania z Mel B. Chce się podzielić efektami, bo są! Przyznam się, że trochę oszukuję, bo nie mam czasu zrobić czasem 50 min ciągiem... W piątek i sobotę robiłam ćwiczenia partiami. Ostatnio synek ma jakiś kryzys i nie pozwala mi odejść od siebie nawet jak śpi :(




 









Jak widać cm lecą w dół.
W tydzień poleciały cm z:
Uda - 1 cm (od początku odchudzania - 4 cm)
Brzuch - 4 cm
Talia - 2 cm
Biodra - 2 cm (od początku odchudzania 7 cm)

Czuje po spodniach, że nie są już tak nabite. Nie czuję się już jak zasznurowany baleron ;)
Widzę, że to co na początku (w lutym) wydawało mi się nie osiągalne, teraz jest już w zasięgu ręki. Brzuch się poprawia. Skóra jest jaka jest...dwie ciąże zostawiły ślad. Jednak liczę, że ok czerwca/lipca będzie o niebo lepiej.

Z jedzeniem było w miarę ok
Największa zmiana poszła w obiady. 
Ze śniadaniem nadal mam problem. Jem albo ciastka śniadaniowe, albo jogurty z ziarnami, albo kanapki, albo jajecznicę.
Obiady to warzywa na parze + kurczak na parze lub ryba. Czasem kurczak jest na patelni bez tłuszczu.







Jakiś owoc po obiedzie.
Z kolacją bywa różnie...
Słodycze są ;) Ale w małych ilościach.

Nie mam na nic czasu. Synek marudzi, córka też wymaga uwagi, do tego obiady, sprzątanie, spacery. Dzięki Bogu, że córka je to co ja. Smakują jej warzywa. Synek dostaje te warzywa zmiksowane ;)



26 komentarzy:

  1. efekty pojawiają się bardzo szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście efekty są! Tak trzymać! :) Takie postępy motywują najbardziej, małymi kroczkami do przodu, nie ma się co spieszyć. Ważne, żeby cały czas się starać i nie poddawać, a w kolejnym miesiącu na pewno ubędzie kilka kolejnych centymetrów :)
    Mocno trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po tak krótkim czasie efekty są naprawdę świetne! Mel B jest świetna, potrafi zachęcać i motywować, mi się zawsze mordka cieszy jak z nią ćwiczę. Oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Idziesz jak burza! Tak trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow!! rezultaty są, a to najlepsza motywacja :)) gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę są efekty, gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty jak tam? Nie opitalasz się?

      Usuń
    2. Opitalam,liczę, że uzdrowiciel zrobi czary mary :P

      Myślałam,ze ściemniasz, ale efekty jakieś tam są :P

      Usuń
  7. Świetny efekt! :)
    Mam pytanie robilas te cwiczenia BeFit dance burn? Ja jakoś nie potrafię się wczuć w rytm trząchania bioderkami :D
    Ale ćwiczenia fajne i naprawde robi się goraco :)
    Dodaje do obserwowanych
    Pozdrawiam i życzę wesołych świąt Cam
    z www.befitandsexystudentlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale ja ćwiczę bez muzyki bo w nocy :) może włącz sobie ulubioną muzykę będzie łatwiej :)

      Usuń
  8. Serio aż tyle poleciało? Gratki :* walcz dalej fighterko, trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. woooow super efekty!!!!zycze powodzenia w dalszej walce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Świetne efekty, ja właśnie jestem w trakcie układania planu treningowego i skoro to wyzwanie daje takie efekty to się nie zastanawiam i ruszam z tym jak tylko się wykuruję! :)
    U mnie jest odwrotnie, śniadanie zawsze zdrowe, z obiadami gorzej :c

    Zapraszam do mnie na nową serię i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najadłam się podczas świąt, a patrząc na Twoje zdjęcia, oczka by jadły ;) Pysznie masz na tych talerzach. :>

    OdpowiedzUsuń
  12. trzymaj tak dalej..go girl;)

    OdpowiedzUsuń
  13. trzymaj tak dalej..go girl;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne efekty, ja pewnie po świątecznym obżarstwie napuchłam :/
    Pozdrawiam,
    fit-healthylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia, trzymam kciuki!
    Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia ;-) Pozwolę sobie zaobserwować.
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję pierwszych efektów :) Trzymam za Ciebie mocno kciuki i jestem z Ciebie naprawdę dumna, że mimo tylu obowiązków znajdujesz czas na ćwiczenia. Trzymam kciuki za dalsze postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ze słodyczami też niestety nie umiem zerwać definitywnie. Najgorzej, że wieczorem mnie kuszą :(.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję determinacji i dobrych efektów :)) dzieciaki będą się cieszyły, że mają taka zawziętą Mamusie :)) uczysz je, że jak się chce to wszystko można osiągnąć :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ćwiczenia z Mel B są najlepsze i rzeczywiście szybko widać efekty.
    Życzę dalszej wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)