czwartek, 5 marca 2015

Dzień 5/49 - czuję się staro

Mam 28 lat - czuję się na 50.
Dzisiaj mąż mi powiedział, że podobno teraz jest przesilenie wiosenne, czy coś takiego i co drugi mieszkaniec Europy ma depresję lub pogorszony nastrój. Proszę, jeśli to wina przesilenia to niech ono już się skończy.
Chce prowadzić pięknego bloga, motywującego matki do bycia pięknymi kobietami, uśmiechać się do ludzi, nie płakać w nocy, nie złościć się na brak czasu, pisać, że jem sałatę, ryż i kurczaka, a tym czasem non stop piszę smuty. Jestem zmęczona, serio. Chce wziąć urlop od dzieci, od życia, od męża.
Ostatnio zauważyłam, że nie słucham już ludzi. Moja mama coś do mnie mówi, a ja gapię się tempo w tv i dochodzi do mnie dopiero za jakiś czas, że coś do mnie chyba mówiła. A czasem przytakuje nieświadomie.
Jak patrze w lustro, mam ochotę je zbić.
Nie mam depresji poporodowej nie martwcie się. Jestem silna wewnętrznie. Chociaż nie wiem czy rozmowy z samym sobą prowadzą do czegoś dobrego :) Opowiem Wam coś, co zapamiętałam ze szkoły rodzenia. Prowadząca opowiadała nam o depresji poporodowej. Podobno dziewczyna powiesiła się na łóżeczku dziecka...nic na to nie wskazywało, przychodziła na badania, dziecko było zdrowe, zadbane. Okazało się, że mąż zostawił ją ze wszystkim samą, bo był kierowcą i już tydzień po porodzie wyjechał w trasę na tydzień. Oliwy do ognia dodała teściowa, która non stop ją krytykowała. Nie mogę sobie tego wyobrazić, w jak okropnym stanie psychicznym musiała być.
Ja jak mam gorsze dni zawsze sobie powtarzam, że czas szybko mija, już za chwilę będzie łatwiej. Uwierzcie mi ja przy pierwszej ciąży miałam gorsze załamania. Mieszkam z teściami. Teraz puszczam wszystko mimo uszu, nie słucham, ale zauważyłam, że i teściowa się zmieniła. Nie narzuca się i nie wtrąca. Nawet ją teraz lubię. Nigdy bym nie przypuszczała, że to powiem. Zamotałam się, już nie wiem o czym miał być ten wpis, chyba o tym, że czuję się staro. Posypałam się po tej ciąży, ale dam sobie radę. Jeszcze zarzucę tu taką metamorfozą, że kapcie z nóg pospadają albo czapki z głów...nie wiem :)

A to przykład, jak ćwiczy się z dzieckiem :)




Nie dzwońcie do opieki społecznej, my tak tylko chwilę ;)

Plus jest taki, że czuję lekkie zakwasy. Czyli coś tam zmartwychwstaje, mięśnie budzą się do życia.
A na wesele jednak nie kupię sobie takiej kiecki jak bym chciała. Powód jest prosty. Karmię piersią, nie mogę się odchudzać. Trudno. Są rzeczy ważne i ważniejsze nie? :)

15 komentarzy:

  1. Kobito, jeżeli Ty jesteś stara, to ja jestem już mocno wiekowa;-)!
    Głowa do góry!!!
    Z tym przesileniem to fakt. Dookoła wszyscy "gryzą" i mają strute miny. Kości strzykają a stawy skrzypią... oto mój stan tej wcześnie nadchodzącej wiosny;-D!
    Poważnie. Głowa do góry. Nie martw się:-). Przyjdą cieplejsze dni i będzie więcej słońca. Zacznie się lepsza aura:-).
    A teraz zostawię ci we wpisie fajną motywację moja młoda dziewczyno! Śmiej się codziennie kiedy tylko wstaniesz z łóżka. Znajdź 10 optymistycznych powodów, dla których ten dzień będzie najpiękniejszym dniem na świecie (codziennie).
    Jesteś wielka! Jesteś mamą dwójki fantastycznych dzieciaczków:-)
    Buziaki!!!
    Trzymaj się!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie tylko Ty odczuwasz przesilenie wiosenne, ale nie martw się najważniejsze, że to przejdzie ;) a ćwiczenia z dziećmi są ekstra, spędzasz czas z dziećmi (a co może być lepszego dla dzieci), robisz coś dla siebie, a im więcej ćwiczysz tym masz więcej endorfin, czyli coraz więcej radości ;)

    Jesteś mamą dwójki wspaniałych dzieci, gratuluję i wyobrażam sobie jak czasami chcesz od tego odpocząć i mieć czas dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam zwyczajnie dziś lenia... Dokładnie dziś czuję się jak bym wczoraj przebiegła maraton ( a wczoraj nie biegałam wgl ) plus wypiła przed snem litr wódki... Cóż za beznadziejny stan

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś jest w powietrzu i na rzeczy,bo wiele osób pada i nie chce wstać, nie ma siły. Ja też, jestem totalnie zdołowana i nieszczęśliwa. W dodatku chyba nie zatrzymam psa, bo Gocha od momentu jego pojawienia się jest chora, pewnie alergia... Nic mi nie wychodzi, co to za życie, samotność mnie przytłacza :(

    Ale uważam,że Ty jesteś moją bratnią duszę i żałuję,że nie mieszkamy bliżej, to zawsze miło, kiedy ktoś jest bardziej nieszczęśliwy ode mnie :P. Żartuję, po prostu wiedz,że Cie rozumiem i duchowo wspieram :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybym chociaż była chuda i dostała nagłej awersji do czekolady było by lepiej i piękniej. A tak... przeprowadze się w do Ciebie adoptuj mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adoptuję, pakuj się :)

      Kiedy to się skończy, kiedy przyjdzie wiosna, kiedy się ogarniemy, bo chyba zwariuję :(

      Zróbmy jutro po 5 przysiadów, dobra? Muszę ruszyć z miejsca, a nie chce mi się, może to mnie zmotywuje :)

      Usuń
    2. Ja już zrobiłam a Ty? :)

      Usuń
    3. Od dzisiaj, dobra?

      Usuń
  6. No i brawo. ja codziennie rano się rozciągam. Nigdy bym nie powiedziała że ranek będzie moją ulubiona pora na jakąkolwiek aktywność a jest zaj*istą porą i nawet po tygodniu weszło mi to tak w krew że inaczej nie umiem ;) A w tym tygodniu również zaczynam ćwiczyć ale robię przysiady i brzuszki ;)
    Mały wniebowzięty :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ćwiczenia z dziećmi są super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Spokojnie, zaraz przyjdzie wiosna, w końcu będzie więcej słońca to i energia wzrośnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z dnia na dzień za oknem będzie coraz więcej słońca i coraz więcej uśmiechu na Twojej buzi :) Trzymam za Ciebie kciuki :) Fajnie, że córcia ćwiczy z Mamą ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Też sie czuję staro, ale jestem o 1dekadę młodsza...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)