niedziela, 29 marca 2015

Dziękuję za wiadomości od Was!

Udało mi się opanować i nie jem słodyczy. Nie jem ich tyle co zwykle, ale trochę sobie pozwalam, żeby nie zwariować. Jak idę do mamy, jem zawsze 4 ciastka do kawy. I koniec. 4 ciastka dziennie, to mój limit. Nie liczę tych co jem na śniadanie. Bo nadal żywię się belvitą :P Wciąż nie jestem gotowa jeść owsianki. Wiecie na czym polega mój problem? Nie wiem czemu, ale mam takie szczęście, że jak kupuje płatki owsiane, przesypuje je do szczelnego pojemnika, to zawsze, ale to zawsze wiszą nitki molowe. Nie ważne, bez owsianki da się żyć.
Schudłam 2 kg, ale mało co widać. Po drugiej ciąży mój brzuch nie wygląda dobrze mimo, że jestem chudsza niż po pierwszej. Będę musiała włożyć sporo pracy, żeby go znowu wymodelować. Problemem jest wisząca skóra. Taka dupka pod pępkiem. Brzuch jest taką miękką galaretą, wygląda jak balon z którego zeszło powietrze...
No nic to, trzeba się postarać bardziej i nie narzekać.





Chociaż jednak jest różnica. Nie jestem taka napompowana. Róbcie sobie zdjęcia porównawcze. Pierwsze zdjęcie jest z 25 lutego, drugie dzisiejsze.
Przez ten miesiąc robiłam prawie co dziennie po 50/70 przysiadów. Brzuszki skośne i zwykłe. I czasem jak naszła mnie wena Mel B.
Przyrzekam, że w kwietniu już będzie widać znaczną zmianę!
Będzie jak kiedyś, a może nawet lepiej.
Bedą wyzwania, tabelki i rolki. Już wiem jakie chce. Naczytałam się o różnych firmach, o parametrach itp. Podeszłam do tego poważnie, nie chce kupić czegoś co mnie zrazi do tego sportu. Wystarczy, że będę miał potłuczony tyłek :)

A teraz najważniejsze. Słuchajcie...bardzo Wam dziękuję za wiadomości prywatne! Dostałam kilkla wiadomości, że te wpisy o moich problemach dały komuś siłę, że ktoś miał doła jak ja, że komuś pomogłam. To cieszy mnie najbardziej! Będę nadal pisać szczerze i cieszyć się z każdej wiadomości :* Dzięki :*






26 komentarzy:

  1. Różnica jest ogromna, gratulacje!! :)

    No teraz to muszę już zacząć ćwiczyć, przecież nie możesz wyglądać lepiej ode mnie po dwóch ciążach, tak? Obwiniam Cię za to, że muszę się wziąć w garść :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) to zbieraj dupe w kupe i do roboty :*

      Usuń
    2. Czemu mi to zrobiłaś?!?!?! :P

      Usuń
  2. różnica wow! kolosalna według mnie:) teraz będzie z górki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dasz radę laska! Ja ostatnio też miałam kryzys, ale trzeba szybko wziąć się w garść i walczyć dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie szkoda czasu na dołki

      Usuń
  4. jest moc. ja po drugiej ciązy mam dokladnie ten sam problem, ale codziennie ćwicze i po 3 tygodniach zaczęłam widziec pierwsze efekty. jest moc...dziekuję:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Musisz szybciej zjadać tą owsiankę haha :D keep fighting :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to znaczy, że one tam już są i tylko czekają, żeby się wykluć, czy nie wiem jak one powstają :)

      Usuń
    2. Nie filozofuj tylko zryj ;d :*

      Usuń
    3. mmm białeczko mniam :P

      Usuń
    4. Dokładnie tak trzeba do sprawy podejść, białka sie nie odmawia :D

      Usuń
  6. widać rezultaty!!! :) jak tak dalej będziesz działać to do lata osiagniesz dużo! Trzymam kciuki :) a ja już 22 maja około stanę przed wyzwaniem podobnym do Ciebie... wtedy mam planowany termin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to daj sobie chociaż 3 miesiące na regeneracje :)

      Usuń
    2. no tak, tak. Nie będę się zbytnio nadwyrężać... mam nadzieję, że złapię zapał do spacerów i pchania wózka;)

      Usuń
  7. Widać rezultaty! ;) Więc tak dalej i walcz! :D
    Ja ze swojej strony polecam rollerblade'y, mam i służą mi już kilka ładnych lat. ;)
    No i oczywiście kauczukowe kółeczka muszą być! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rollerbalde są są super ale boje się że np mój słomiany zapał wygra i rzucę je w kont :( Może jak złapie zajawkę to kupie droższe np z górnej półki

      Usuń
  8. Ogromna różnica! I w wyglądzie i w podejściu :D Pięknie :)))
    Ps. Owsianka to nie przymus :D Może wolałabyś np. jajecznicę z ciemnym pieczywem lub domową granolę itd. itp. Masz maaaaaaaasę możliwości :D Jajka to super food!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jajecznicy nigdy nie myślałam jako o zdrowym śniadaniu nie wiem czemu. Wiesz mam swoje jajka bo mamy 6 kur, ktore rekreacyjnie hoduje moja teściowa. Swoją drogą nie lubię ich bo wszędzie sr...ją :) prawdziwe szczęśliwe kurki ;)

      Usuń
    2. Kury szczęśliwe, gorzej z mieszkańcami ;D Jajecznica to bardzo zdrowe śniadanie :)))

      Usuń
  9. Super postępy! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rożnica ogromna, gratuluje z całego serca! :0

    OdpowiedzUsuń
  11. Babcia wymiata, a róznice widać u Ciebie :)
    Pozdrawiam,
    fit-healthylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)