czwartek, 22 stycznia 2015

Szczury, szczuraski

Ostanio mi odbija. I to nie jest chwilowe. To chyba siedzenie w domu tak na mnie działa. Ja pracowałam z ludźmi i szczerze to lubiłam, chociaż nie raz chciałam komuś wbić długopis w oko.
Z mojego planu o posiadaniu psa nici. Nie będę się rozwodzić nad tym tematem. Powiem jedno - teściowie i ich ratlerek. Moja bestia by ich zjadła w nocy...
Któregoś dnia byłam na dnie rozpaczy, miałam takiego doła... nawet napisałam post, który zaraz skasowałam. Robiłam sobie wyrzuty, że nie zrobiłam ze swoim życiem czegoś, co dało by mi niezależność. Np mogłam zostać dentystą, ginekologiem i mieć kupe kasy. Niestety jestem z tych co uważają, że pieniądze dają szczęście ;) Zamówiłam wtedy w akcie desperacji (a może z potrzeby wydania kasy) o godzinie 1 w nocy wielką klatkę. I dwa szczurki. Lubię takie gryzaki. Trochę chciałam też zrobić wszystkim na złość. Wytresuje je sobie jak dwa pieski i będę je nosić na ramieniu :)








Urocze nie? Wiem, że nie wszyscy je lubią, ale i tak już mają mnie za wariatkę. Wiecie ostatnio mocno zastanawiam się czy nie iść do psychologa serio :)

Dzisiaj odważyłam się w końcu iść do dentysty i wyrwać 8. Tak mnie bolała, że wolałam to zrobić. Stresowałam się 4 dni a to nic nie bolało :) I nie wiem czemu zapłaciłam tylko 100 zł a z cennika wynikało 170 ;)

A co do diety i ćwiczeń...moje nastawienie psychiczne wpycha mnie pod kołdrę więc wiecie... ale schudłam ostatnio 2 kg. Od dłuższego czasu nie wchodziłam na wagę, ale dzisiaj jakoś podejrzanie łatwo zapięłam kurtkę i musiałam sprawdzić ;)
Dietę trzymam bo karmię zresztą jak gotuje warzywa na parze wstawiam teraz więcej dla szczurzych mordek ;) bardzo lubią gotowane ziemniaki i marchewkę.

9 komentarzy:

  1. O rany cudne są, słodko sobie śpią:) Ja akurat gryzonie bardzo lubię, sama byłam posiadaczką kilku chomików, myszek i skoczków.
    ps. wyłaź spod tej kołdry, wiosna niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne szczurki ;-) Przecież to są mega inteligentne zwierzęta ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie małe dzidki! Sama kiedyś miałam szczurki i uwielbiałam je. Często wypuszczałam je na podłogę w pokoju by mogły pobiegać. Bardzo lubiły gotowanego kurczaka z warzywami, sałatę i inne warzywa. Wbrew pozorom to bardzo przyjacielskie i potrafią okazać przywiązanie. Mam nadzieję, że polepszy Ci się nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczury, fuuuuuuuuj ,kiedy psychiatra mówił, że nie masz celu w życiu miał co innego na myśli :P

    Oj tam, oj tam, każdy ma gorsze chwile, zimą wychodzą na jaw wszystkie potwory zamieszkujące w naszej duszy, tak więc luz, rób to co robią wszystkie szanujące się matki: pij do lustra :P

    Lubiłabym Cię, gdyby nie te szczury :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie szczurki są fajniutkie! Te piwniczne mniej. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam myszy i szczury. Nie wiem jak można się ich bać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodziaki <3 Chociaż tych zwyczajnych wielkich szczurów boję się panicznie :-P
    Patrzę na zdjęcia z Twojej metamorfozy i jestem pełna podziwu! Niesamowita przemiana! Nie wyobrażam sobie nawet ile determinacji i pracy musiałaś włożyć w to, żeby osiągnąć taki efekt. I naprawdę wiem, co mówię, bo mam dwójkę dzieci ;-)
    Dodaję do obserwowanych! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)