poniedziałek, 5 stycznia 2015

Nie lubię owsianki

Do mojego postanowienia, które idzie o dziwo bardzo dobrze (o niejedzeniu sklepowych słodyczy), mimo tego, że mój mąż kupuje je nadal i wcale się z tym nie kryje, postanowiłam dołączyć zdrowe śniadania. Do owsianki podchodzę już setny raz i zawsze zainspirowana waszymi zdjęciami pięknych owsianek, chce je zjeść i zrobić. A kiedy je zrobie po pierwszych 2 łyżkach myślę mmm super jak mogłam tego nie lubić. Przy trzeciej przychodzi zwątpienie a kończe jak zwykle...ledwo przełykając.
Przez przypadek trafiłam gdzieś na ładne zdjęcie omletu z płatkami owsianymi. Tego jeszcze nie próbowałam. Myślałam, że skoro umiem zrobić omlet zrobienie czegoś takiego będzie proste, ale nie :D Miało wyglądać tak:






Wyszło tak:





Rozwaliło się :D Banana zjadłam osobno :P Nie wiem może to wina tego, że moczyłam płatki zamiast 15 min 4 godziny...no zapomniałam o nich :D Ale mi to smakuje!! Nie jest takie mdłe bo jest jajko, troche słodkie bo rodzynki...może mi nie smakują płatki na mleku? No, ale ważne, że już wiem w jakiej postaci płatki owsiane mi "wchodzą".

Miałam zrezygnować też z picia kawy, ale no wszystkiego sobie nie odbiorę... zresztą moja kawa to 1/4 filiżanki kawy i 3/4 kubka mleka. Bardziej mleko kawowe :) I jedna dziennie.

Ostatnio marze o psie. Tylko dużym, który lubi chodzić na długie spacery, nie szczeka na wszystko co się rusza i w razie potrzeby broni zębami. Nie mam z kim chodzić na spacery. Czuje się samotna serio... Mimo 2 dzieci i męża. Chciałabym zabrać jakiegoś ze schroniska, ale mieszkamy u teściów wiadomo... oni mają takiego małego pinczera, który szczeka nawet na swoich a jak jest potrzeba to ucieka. Na podwórko nie chce psa bo co mi pomoże pies w kojcu. A po za tym miałabym wyrzuty  sumienia, że mój pies jest na zimnie i deszczu a nie grzeje dupska na dywanie. Myślę, że niestety nie rozumieją, że taka schroniskowa bida też ma uczucia i nawet kocha bardziej niż szczeniaczek za 2 tyś zł z czystej hodowli. Pewnie też myślą, że skoro ich córeczka po kupieniu pieska ograniczyła się tylko do pogłaskania go raz dziennie to i ja tak zrobię. Ale niestety tak to jest jak się nie mieszka u siebie :/

23 komentarze:

  1. Ooooj wreszcie znalazłam kogoś kto tez nie lubi owsianki hihih :) tez po 3 łyżce już mam dość... He ale zazdroszczę innym ze ja uwielbiają
    http://www.beslimuk.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja uwielbiam owsiankę!!! *_*

    Trzymam kciuki, żebyś kiedyś swoje marzenie o piesku spełniła. Ja mam psiaka od 8lat i go uwielbiam, choć wiem, że to ogromny obowiązek i na chwilę obecną wydaje mi się, że kolejnego bym nie kupiła.

    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych,
    www.kararinaa.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się boję spróbować owsianki. :D
    Psiaki są kochane. Fakt, też mam psa kupionego, nie jest on czystej krwi, ale najwspanialszy na świecie. Niestety jest on w moim domu rodzinnym z moimi rodzicami.
    Myślałam, żeby na studenckie mieszkanko wziąć sobie jakiegoś psiaka. Na olx często chcą oddać za darmo, schronisko też w sumie wchodzi w grę, ale Ukochany nie bardzo chcę przystać na psiaka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj długo broniła się przed owsianką, a teraz uwielbiam :))) Nie lubię już jednak na mleku, wydaje mi się taka jakaś hmmm za ciężka, za tłusta. Robię tylko na wodzie.
    Jeśli masz jeszcze odwagę spróbować to podam Ci dwa ulubione przepisy ;) Daj znać to napiszę.

    Co do psa, moja ciocia miała dużego psa ze schroniska. Znałam go i podziwiałam, bardzo mądre psisko. Zachowywał się jakby na każdym kroku chciał im się odwdzięczyć za to, że go przygarnęli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podaj chętnie spróbuje a może będzie to ta jedyna :) Też uważam, że schroniskowe psy chyba już takie są

      Usuń
    2. Na pewno w większości :) Bardzo mądry był.

      Co do owsianki to zacznę od tego, że nie lubię klejącej papki i pomimo, że ją uwielbiam to taka papka urosłaby mi chyba w gardle. Moja owsianka musi być lekko płynna, tzn. jakby luźna.

      Podstawą są;
      - 4 łyżki płatków osianych (chyba nazywają się górskie, nie błyskawiczne w każdym razie)
      - orzechy ok. 10g (włoskie, laskowe, migdały lub inne, ale zawsze jeden rodzaj w jednej owsiance)
      - suszone owoce - żurawina lub śliwki, w sezonie owoce sezonowe (truskawki, maliny, jeżyny)
      - owoc, przeważnie jabłko
      - czasem siemienie lniane lub ziarenka chia

      To jest podstawa, zawsze cztery składniki.
      Druga wersja jest czekoladowa:
      - płatki jak wyżej
      - żurawina
      - orzechy
      - łyżka naturalnego kakao
      - banan lub gruszka (w sezonie brzoskwinia)

      Obie wersje robię podobnie. Płatki, pokrojone orzechy, suszone owoce i ewentualnie ziarenka zalewam gorącą wodą, tak aby całe zakryć i odrobinę więcej, przykryte zostawiam na noc (jeśli zalejesz zimną wodą owsianka ma mniejszy indeks glikemiczny, ale płatki inaczej rozmiękają i nie bardzo mi to odpowiada).
      Rano wstawiam na dwie minuty do mikrofalówki, a w tym czasie na tarce o małych oczkach (tych na boku) ścieram owoc. Mieszam z gorącą owsianką i gotowe. Zawsze można dodać odrobinkę wody jeśli wyjdzie za gęsta.
      Rano zajmuje to 3 minuty ;)

      Jeśli robisz wersję czekoladową radziłabym dodać kakao dopiero na koniec (płatki moczone z kakao nie pęcznieją), najlepiej wymieszać z owocem, żeby nie było grudek. Banana rozgniatam widelcem, a gruszkę lub brzoskwinię ścieram podobnie jak jabłko.
      Owsianka z bananem może potrzebować odrobinę więcej wody, bo banan zmienia konsystencję na lekko budyniową.
      Ok. To chyba wszystko :)
      Mam nadzieję, że się przyda :)))

      Usuń
  5. Ja też miałam kilka podejść do owsianki ;)

    co do psa to mam nadzieję, że w tym roku uda mi się jakiegoś adoptować. Na dużego nie mam miejsca, ale i tak mam nadzieję, ze będzie większy od mojego kota :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazlam idealnego w schronisku w korabiewicach wyslalam ankiete zmolestowalam meza i czekam... trzpiotka bedzie torą jak sie uda :)

      Usuń
    2. No to trzymam kciuki :D ja swojego też będę szukać w schronisku

      Usuń
  6. Ja też powoli uczę się polubienia owsianki i nawet mi to wychodzi. Smakuje. Gorzej zrezygnować z pieczywa, które tak pachnie jak otwieram lodówkę. Ale powoli powoli.
    Co do psów ja mam obecnie 2 małe i 1 szczeniaka. Są na dworze. Jednak codziennie do nich chodzę, daję jeść, pić. Spuszczam, idą z nami na spacer. A latają jak szalone. A jak się cieszą na nasz widok. Jaś je uwielbia.
    Kiedyś też miałam psa, którego podniosłam ze zboża. Jego pan go rozjechał traktorem i zostawił. Ja akurat szłam na pole po krowy i go wzięłam. Nawet miałam go w pokoju pierwsze kilka dni. Skomlał całą noc z bólu to z nim rozmawiałam. Wyzdrowiał. A potem był moim jedynym przyjacielem. I wierny na każdy krok. Nawet jak jechałam samochodem biegł z tyłu. Nie raz musiałam go zamykać czy wiązać, żeby nie szedł za mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam absolitnie nic do psów w kojcu na podwórku ale miałam taką sytuację ze ktos wszedl nam do domu a ten maly zasraniec pinczer uciekl nawet nie szczeknal... dlatego tez chce psa przy sobie. Niby nic sie nie stalo bo to nawiedzony kurier ale kto normalny otwiera furtke z kopa i wchodzi? Ale widac jakby to byl zlodziej jak pies tesciowej ratuje zycie.

      Usuń
    2. No to nieźle! Ja też najchętniej miałabym je w domu. Ale to się wiąże z sierścią wszędzie. Jak ogrodzimy działkę to tam będą sobie biegać luzem. Tam też przeniesiemy im budy. A co do marzeń o domu. Ja jakieś 10 lat temu też marzyłam tylko. I nigdy nie sądziłam że w końcu uda się cokolwiek. Ale marzenia są po to żeby je realizować.

      Usuń
  7. Omlety owsiankowe są najlepsze, jem prawie codziennie na śniadanie! Tylko ja nie moczę płatków, tylko daję takie gotowe do spożycia, jak w musli, i po prostu suche mieszam z jajkiem i ewentualnie owocami. Ale proporcje są ważne, bo jeśli dam za dużo owoców, a za mało płatków, to też wychodzi jajecznica :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba bylo za dużo rodzynek :p

      Usuń
    2. Chciałabym nominować Cię do zabawy "Dobre myśli". Jeśli masz chwilę czasu i ochotę, to zapraszam do mnie po szczegóły :)

      Usuń
  8. Hahah ja ze swoim pierwszym omletem owsianym miałam podobnie. Co prawda kształt omletu wyszedł, ale był tak twardy, że spokojnie można go było kroić nożem ;-P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ah! To ciesze się bardzo, że podobały Ci się moje owsianki! Najczęściej zalewam tylko wrzątkiem, dodaję odżywkę białkową i ulubione dodatki, 5 min i gotowe! szybkie i zdrowe :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, tytuł mi się spodobał ;D Ja też nie lubię owsianki :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo lubię owsiankę i staram się ją jeść bardzo często! :))
    www.mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. No, placek owsiany wygląda na prosty, ale rzeczywiście czasem to wielka sztuka go zrobić tak, by się nie rozpadł. Ja Ci polecam przykrywać patelnię przykrywką i czekać aż się zetnie na górze zanim będziesz przewracać go na drugą stronę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja do owsianki sie przyzwyczaiłam, że musi być na śniadanie i tak jest od poniedziałku do piątku owsianka, a w weekend święto i jajecznica :)

    fitfunmamarun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja akurat kocham owsiankę, tylko gotowaną na wodzie, albo suchą. Do tego jogurt, zimne mleko, owoce, orzechy i jest git

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)