środa, 21 sierpnia 2013

Andrea Orbeck - czyli trening C

Do dzisiaj myślałam, że brzuszki to nie problem...
Trening C mnie powalił. Nie wiem co się stało, może to wina choroby, antybiotyku, ale Andrea mnie pokonała. Ledwo zrobiłam te 10 min ćwiczeń - ale zrobiłam ;P







Widać już delikatną różnicę w udach. 









Trzymajcie się swoich postanowień :*

4 komentarze:

  1. Kurcze muszę sprawdzić to wyzwanie, ale Ciebie z pewnością dobiła antybiotyk :(
    Trzymam kciuki za osiągnięcia w brzuszku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje osiagniecie jest cudowne! Ja sama chcialabym z 67 zejsc do 55-57 ale jeszcze sie tak nie udalo bym trzymala sie planu. Studia nie pozwalaja mi na zycie aktywne. Chociaz na fitness chodze. Teraz planuje 12mczny karnet i to moze zmotywuje mnie do chodzenia na step, fitness etc. Moze wtedy jak nie bede chodzila aby schudnac tylko gdy wejdzie mi w rutyne, to moze wtedy sie uda. Takie 10 kg w rok to mimo wszystko chyba jest optymalnie. Mniej wiecej 1kg na miesiac.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, Jestem zainteresowana współpraca z pani blogiem. Proszę o kontakt mailowy tipsforwomen@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)