czwartek, 30 maja 2013

Mnie również dopadło rossmanowe szaleństwo :)

Hej :*

Ostatnio u Was czytałam o 40% przecenie na dzień mamy. Oczywiście załapałam się ostatniego dnia :) Nie kupiłam jakoś wiele, ale zawsze klika lakierów do paznokci, matujący krem i róż się przyda :P W ostatnim czasie nadrobiłam trochę kosmetykowych zaległości (spora paczka z allegro jest już w drodze ), kupiłam parę kolorowych rzeczy i od razu świat jest piękniejszy :P






A co do A6W mam jednodniową przerwę, bo zwyczajnie zapomniałam... Ale nic to :) Dzisiaj jestem po 9 dniu. Dobrze, że mam już za sobą te czasy, kiedy zapomnienie o jednym dniu było wymówką do zaprzestania ćwiczeń.
Na dzień dzisiejszy mój brzuch wygląda tak:


Zdjęcie może trochę nie wyraźne, ale ... chodzi o to, że widać rozstępy i skórę, która już nie jest w świetnym stanie i... dobrze. Na początku się tym przejmowałam, zniechęcało mnie to, że i tak będzie widać luźną skórę i blizny po rozstępach, więc po co ćwiczyć. Teraz szczerze mówiąc nie zależy mi :) Ćwiczę bo lubię, moim zdaniem i tak jest ok a jak komuś na basenie albo na plaży dla poprawy własnej samooceny będzie się chciało porównywać, że "Ja nie mam a ona ma" to już nie moja sprawa :)

Trzymajcie się :*

11 komentarzy:

  1. Masz piękny brzuch. Rozstępów nie widzę (może z lupą muszę poszukać ;)). Ja mam rozstępy na pupie i udach, ale już nie zwracam na nie uwagi, są i nie znikną, więc co poradzę? No, ale ćwiczenia sprawiają, że skóra staje się ujędrniona, więc może zrobią się mniejsze?

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz cudowny brzuch, rozstępy i skóra to nic - masz cudowną córeczkę, szczupły brzuszek, czego chcieć więcej? U mnie obyło się bez rozstępów, ale skora też nie jest taka, jak przed ciążą, ale też się już tym nie przejmuję, tylko robię swoje :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowe podejście :) a brzuszek prezentuje się w porządku ... rozstępy czy troszke skóry rozciągniętej po ciąży to przecież nic strasznego. Normalne kobiety pragnące być "mamą" nie będą tego oceniać na basenie czy plaży. Jedyne te które uważają, że dziecko to "przekleństwo" dla ich figury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz bardzo dobre podejście! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak się można z Tobą skontaktować, nie widzę nigdzie maila :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Też poszłam do Rossmana-kupiłam krem, płyn micelarny i peeling. A brzuch masz super. Muszę więcej nad nim pracować, ale pomaga oprócz siłowni bieganie.

    OdpowiedzUsuń
  7. No pięknie.
    A lakierów ci zazdroszczę bo ja sobie kupiłam ostatnio miętowy:) a nie mogę nim malować paznokci do pracy. Zostaje mi tylko niedziela :/

    OdpowiedzUsuń
  8. zakupy w świetny sposób potrafią poprawić humor :)
    kochana przeszłaś wielką metamorfozę, możesz być z siebie dumna :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę , że dużo bloggerek ostro poszalało w rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)