niedziela, 26 maja 2013

6 dzień A6W i Squat Challenge

Dzisiaj mam już za sobą 6 dzień A6W. Nadal najgorsze dla mnie jest ostatnie ćwiczenie, ale cóż... Do A6W dołączyłam po raz kolejny Squat Challenge ze wszystkim chyba znanego bloga chickentuna ;)


Na koniec oczywiście wrzucę fotki z efektami.

Ostatnio odezwały się do mnie trzy osoby z prośbą o pomoc w zrzuceniu zbędnych kg ;) To jest bardzo miłe :) Oczywiście, że pomogę. Z jedną dziewczyną biegam i dałam jej swoją (moim zdaniem zdrową dietę), innej co tydzień podrzucam pomysły na tygodniowy plan diety i ćwiczeń (ta jeszcze krępuje się biegać). Trzecia osoba na razie nieśmiało podpytuje ... Coś słyszałam jeszcze o czwartej do wspólnego biegania. Super uwielbiam pomagać ludziom. Może kiedyś uda mi się zostać jakimś trenerem personalnym :P Mnie samą to nakręca do ćwiczeń itp.







11 komentarzy:

  1. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa!! :)

    A6W robiłam jakiś czas temu. Zatrzymałam się na 18 dniu. Niestety później monotonia ćwiczeń zabiła moją wolę walki :P.

    Podziwiam Cię za Twoje osiągnięcia! Efekt jest na serio niesamowity!

    Czy może mogłabyś mi poradzić jakieś dobre ćwiczenia na biust i boczki? :)

    Pozdrawiam!
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakończyłam kiedyś całą serię, ale wiem, że teraz też mi się uda :)

      Usuń
    2. Dzięki za ćwiczenia!! Na pewno skorzystam. Robiłam ostatnio płaski brzuch z Mel B i też bardzo mi się to podobało.

      A z A6W życzę powodzenia!! :)

      Usuń
  2. Piękny nagłówek na blogu. Dla mnie ta a6w była za słaba, każdy mówił, że po pierwszym dniu nie będę mogła się ruszać. Ćwiczyłam 3 dni i odpuściłam (widocznie mój brzuch dobrze znosił ćwiczenia i dopiero np. przy 6 dniu odczuwałabym zakwasy).

    Zdecydowanie wolę teraz zmagać się z Cassey i jej 10 minutami na plank :)

    Trzymam kciuki i jestem pewna, że pomożesz jeszcze nie jednej osobie tak jak mi- uwierzyć :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak bo do A6W trzeba cierpliwości :) A Cassey ma swój urok :)

      Usuń
  3. Zapraszam Cię na mój nowy spis blogów O ODCHUDZANIU :)
    http://www.spis-blogow-odchudzanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. A6W robię zawsze raz w roku :) lubię to!

    OdpowiedzUsuń
  5. święta prawda - do 6-tki jest potrzebna cierpliwość :) ja podeszłam do niej w ten sposób 'co to jest 42 dni w porównaniu do całego roku?' i skończyłam tak jak Ty bez problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to pisz pisz pisz ;) Ja z chęcią też poczytam może wypróbuje z korzyścią dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najdłużej z a6w wytrzymalam 16 dni... To chyba nie dla mnie :). A zdjecie pupy z bloga chickentuna jest obledne, podziwiam ja całkowicie :).
    Skoro tak podoba Ci się doradzanie innym... Zrob krok w tym kierunku! Kiedys bum na Chodakowska się skonczy i ktoś będzie musiał ja zastapic :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)