wtorek, 23 kwietnia 2013

Chwila zapomnienia skutkuje boczkami

Hej :*

U mnie brak czasu, niestety daje się we znaki.
Jednak jak obiecałam, nie rezygnuje z bloga.

Jakiś czas temu (przed dietą oczyszczającą) miałam chwilę słabości. Brak ćwiczeń, zdrowego odżywiania, słodkie bułki w pracy itp. Na początku waga dzielnie to znosiła, ale powoli zaczęło mi się robić ciasno w spodniach.
Nie było tragedii, ale gdybym pozostała przy takim myśleniu, skończyło by się to dla mnie źle. Wiadomo, że ciężko jest zejść ze złej drogi, a łatwo wybaczać sobie zaniedbania bo coś tam...



Bez ćwiczeń (jakiś miesiąc temu, może więcej) :

Z ćwiczeniami (zdjęcie z wczoraj)


Widać, że szło w boczki ;)

Wiem, że mamy pracujące mają mało czasu.
Ja poradziłam sobie tak:
Córka, nie lubi długo spać - wstajemy ok 6 rano. Wstaję i ćwiczę.
W pracy robię sobie kanapki z ciemnym chlebem, zabieram kefiry, a jak mam czas to robię coś na parze (najczęściej nie mam ;))
Wieczorem nadal zaliczam wpadki... Powinnam zjeść coś lekkiego, ale zazwyczaj robię sobię jakąś wielką kanapkę z serem :]
Z bieganiem - przyznaje się ... nie poszło mi. Ale teraz koleżanka ma mnie motywować i dzisiaj wyciągnąć.

Na początku poranne wstawanie mi nie szło bo wolałam poleżeć, ale teraz wł. sobie eskę tv lub trace i jakoś idzie ;)
Moje poranne ćwiczenia to
mix różnych brzuszków ok. 200
20 wykroków na każdą nogę (nie jestem pewna czy tak się to nazywa - wiecie noga do przodu, drugie kolano do podłogi)
50 przysiadów.

I tyle ;) Podziwiam najbardziej na świecie te mamy, które mają siłę np. na zuzkę :*


♥moja ulubienica♥








14 komentarzy:

  1. Te wykroki, o których piszesz to lunges i tak zazwyczaj są nazywane, ale jeśli przełożyć na polski to faktycznie będzie to wykrok :)

    Patrzę na to zestawienie Twojego postępu brzuchowego i zżera mnie zazdrość! Genialny progres :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze, że znow tu jesteś! :) po zdjęciach widać, że warto nie rezygnować z ćwiczeń. Zuzka jest naprawdę super i do tego jej ćwiczenia bardzo krótko trwają, więc szczerze polecam, może kiedyś sprobujesz :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też podziwiam mamy, które mają siły na Zuzkę. Magdalena B ;) podesłała mi nie dawno ćwiczenia i jak popatrzyłam to pomyślałam tylko "skąd ta kobiet ma tyle siły?"
    A co do Ciebie Paula, to widzisz, jednak się trzymasz. Jesteś świadoma tego, że nie wszystko jest idealne i potrafisz wrócić na właściwy tor, a to najważniejsze! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie dałybyście radę, tylko jeszcze się o tym nie przekonałyście, bo nie robiłyście podejścia. :*

      Usuń
  4. dobrze, że starasz się znaleźć czas na poranne ćwiczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak Twój brzusio mi imponuje :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś moją inspiracją,nie mogę się napatrzeć na Twoje fotki.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak ja bym chciała mieć taką silna motywację do ćwiczeń nooooo

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem tutaj po raz pierwszy, co nie zmienia faktu, że jestem pod wrażeniem Twojej metamorfozy. Ponad trzydzieści kilogramów mniej- budzi respekt i ciągle dążysz do jeszcze lepszej sylwetki. Jesteś inspiracją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale świetny masz brzuch! Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pod obromnym wrażeniem tego co udało ci sie zrobic ze swoim ciałem> Ogromne gratulacje:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Łał, i to naprawdę w miesiąc ?! :O Jestem pod wrażeniem ! Ja od miesiąca robię bardzo wyczerpujące ćwiczenia na brzuch i pośladki i biegam, nie widać żadnej różnicy poza dodatkowym przyrostem mięśni (na nieszczęście :| )
    Gratuluję Ci, seri. Nie pojmuję jak do tego doszłam w tak krótkim czasie ale podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)