środa, 6 lutego 2013

Trucizna na patelni - akroleina

Ostatnio oglądałam bardzo ciekawy odcinek "wiem co jem" o smażonych (i nie tylko!) trujących produktach.


W skrócie - nie znam osoby, która nie lubi jajecznicy na maśle. Przypieczonego kotlecika. Kartofelków polanych tłuszczykiem ze smażenia, kawy, tostów i innych rzeczy poddawanych obróbce cieplnej.
Ale uwaga! Okazuje się, że masło niestety nie nadaje się do smażenia, ponieważ jego punkt dymienia to 170 stopni. Niestety podczas jego długotrwałego ogrzewania powstaje rakotwórcza akroleina!

Co to jest akroleina?

Jest to bezbarwna, lotna ciecz o gryzącej woni przy dużych stężeniach, bądź dość przyjemnym, ożywczym zapachu przy małych stężeniach. Jest bardzo silnym lakrymatorem (gazem łzawiącym). Powoduje silne
podrażnienia błon śluzowych, oczu i górnych dróg oddechowych. Już przy stężeniu w powietrzu rzędu
2 ppm możne spowodować zgon. Z tego względu była stosowana przez jakiś czas w trakcie I wojny
światowej jako gaz bojowy. Syntetyczna akroleina jest stosowana w niektórych krajach jako herbicyd, ponieważ związek ten działa destrukcyjnie na żywe rośliny np. chwasty
.

Nie lubię przepisywać cudzych artykułów, więc podaję wam ciekawe linki:

http://vitalia.pl/artykul4471_Akrylamid-toksyczny.html
http://centrumoliwy.com/oliwa-z-oliwek-smazenie

         Wychodzi na to, że najlepiej jest smażyć na smalcu lub oleju rzepakowym.
Czyli mam dodatkową motywację, aby jeść warzywa i mięso gotowane na parze i unikać produktów typu fast-food, chipsy, kawa i słodycze.

Mam nadzieję, że komuś się to przyda. Ja szczerze mówiąc w życiu bym nie wpadła, że smażenie na maśle jest takie szkodliwe!

A co z moją dietą i ćwiczeniami? 
- nie piję kawy
- nadal piję siemię lniane
- używam oleju rycynowego na rzęsy i brwi (brwi pociemniały)
- używam oleju z pestek winogron + rycynowego na twarz
- nie jem słodyczy
- ostatnio zaniedbałam picie wody
- nie mogę zapamiętać, aby systematycznie uzupełniać kalendarz :/

Wczoraj nie ćwiczyłam bo miałam trochę nauki, po za tym bieganie mnie wykończyło, ale dzisiaj zrobię sobie 3 treningi Mel B - abs, nogi i ramiona.





10 komentarzy:

  1. mmm to dobrze bo ja bardzo lubię rzeczy smażone na smalcu :) a sam smalec jest obrzydliwy dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. i wlasnie dlatego gotuje na parze. smaze bardzo rzadko kiedy nie mam czasu zrobic porzadnego obiadu. po prostu odsmazam dukaty rybne (btw ciekawe ile jest w nich ryby ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale podobno jajecznicę można smażyć na maśle, bo temperatura ścięcia jest mniejsza od temperatury dymienia masła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a tak z innej beczki ;) patrze na twoją metamorfozę i nie moge się napatrzeć. GRATULACJE ! Wspaniałe rezultaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię warzywka na parze, dziś np. miałam takie na obiad ;) o dziwo te z wody i w dodatku solone wydają się nie mieś smaku, a raczej smakować jednakowo - smakują jak sól - kiedy przestawimy się 'na parę'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt! Ja do smaku do wody do parowania dodaje kostkę warzywną :) Mają wtedy ładny zapach i lepiej smakują, albo tylko tak mi się wydaje ;)

      Usuń
  6. muszę chyba przeprosić się z moim parowarem
    ja niestety bardzo lubię mięsko
    najczęściej kurczaczka smażę na suchej patelni teflonowej
    ale domowy kotlecik mielony też często kusi ;)
    dziękuję, że napisałaś mi nazwę tych butów
    szkoda tylko, że chyba już nigdzie nie są dostępne

    OdpowiedzUsuń
  7. w ogóle smażenie na patelni to trucizna. sama akurat tylko smażę- mogę tylko gotować, bo nie mam ani parowara, ani patelni teflonowej, a piekarni chodzi jakby chciał, a nie mógł. wiem, że najrozsądniej byłoby się przerzucić na oliwę z oliwek, ale nim się zorientuje, że patelnia wysmarowana margaryną (znowu z przyzwyczajenia) to już żal marnować jedzenia...
    Patelnia teflonowa... to jest coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki za brak kawy , bo wiem jak ciężko ją odstawić z codziennego życia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)