niedziela, 24 lutego 2013

Planowanie...

Znikam na chwilkę...
Mam dużo do nauki w pracy, ten tydzień muszę wykorzystać maksymalnie.

Co do diety i ćwiczeń - nawet nie pytajcie...
Wszystko sobie zaplanowałam i co z tego? Nic. Nie ma ćwiczeń, nie ma diety, są kebaby i cukierki.
Obiecuję poprawę!
Ten rok będzie ciężki, ale i owocny ;)
Nie zapominajcie o mnie :) Wracam za tydzień, max dwa!







7 komentarzy:

  1. NIestety tak to jest jak się wraca do pracy. Ja miałam tak po pierwszym dziecku. PO drugim byłam już lepiej zorganizowana, że utzymałam dietę i znalazłam czas na ćwiczenia. Ale zawsze jest coś za coś

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymam kciuki! nie poddawaj się;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana trzymaj się! Ja Cię rozgrzeszam, bo wiem ile stresu Cię to kosztuje :( :*

    OdpowiedzUsuń
  4. na pewno dasz radę : ) niedługo skończy się największy 'młyn' i wszystko wróci do normy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki, za pare dni wszystko sobie poukladasz i ogarniesz

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy trzymamy mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kebaby i cukierki :/ Bardzo niedobrze :( mam nadzieje , że się poprawisz :) Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)