sobota, 16 lutego 2013

Jak nie przytyć w pracy + co jeść w pracy

Zastanawiam się nad tym już dzisiaj, aby jutro zaopatrzyć się w potrzebne produkty i wieczorem zrobić swój pierwszy obiad do pracy.
Niestety prawda jest taka, że mam tendencję do tycia. Poszłam w rodzinę taty, gdzie mężczyźni to "wielkie, postawne chłopy", kobiety to typowe "matrony".
Pracowałam już kilka lat przed zajściem w ciążę i znam siebie... pączki, drożdżówki, coca cola, hektolitry kawy z mlekiem, kebaby i 0 ruchu. Specyfika takiej pracy jest taka, że nie da się rozplanować dnia, kiedy coś zjem, bo klienci wchodzą różnie. Czasem nie ma ich cały dzień, najczęściej wchodzą falami i ustawiają się w kolejkę 15 minut przed zamknięciem salonu - tęskniłam za nimi :] A do kebaba i cukierni mam trzy kroki.

Oto co wyczytałam i sobie zaplanowałam:

1. Nie jeździć do pracy samochodem 
    20-sto minutowy spacerek przed pracą świetnie mi zrobi.

2. Zawsze jeść śniadanie
    Muszę zorganizować sobie czas, aby zdążyć nakarmić dziecko i siebie. W tym celu na śniadanie    zamierzam robić sobie owsiankę lub musli z jogurtem.



3. Wieczorem przygotowywać posiłki na następny dzień
     Nie ma się co oszukiwać. Jeśli dopadnie mnie głód, a pod ręką nie będę miała nic domowego pójdę do sklepu i kupię batona i cole. Wiem, że w sklepach są owoce, no ale..... ;)

Do pracy można zabrać:
- owoce
- sok warzywny
- kefir
- owsiankę do zalania wodą
- marchewkę pokrojoną w słupki
- serek wiejski

Co można przygotować w domu:

- sałatka: duszone warzywa (jakie kto lubi: ja wybieram paprykę, pomidora, cukinię) + kurczak pieczony/smażony w papirusie
- sałatka 2: ser mozzarella + pomidor/pomidor suszony + sałata lodowa + oliwki
- warzywa na parze (ziemniak, marchewka, brokuł/ gotowa mieszanka) + kurczak pieczony/smażony w papirusie
- sałatka z kurczaka i mandarynek (moje ostatnie odkrycie): filet z kurczaka, łyżeczka oliwy, opakowanie mieszanki sałat, mandarynki, cebula dymka (jeśli ktoś może i lubi), jogurt grecki light, łyżeczka octu winnego, łyżeczka musztardy.
- sałatka z kurczakiem i szpinakiem: Kurczaka ugotuj w bulionie z kostki rosołowej, ostudź i pokrój w cienkie paski. Migdały podsmaż na suchej patelni uważając, aby się nie przypaliły. Pieczarki umyj i pokrój w cienkie plasterki, skrop sokiem z cytryny. Dymki posiekaj, wymieszaj z umytymi i osuszonymi liśćmi szpinaku, dodaj kurczaka i migdały. Z oliwy, octu, łyżki wody, czosnku cukru i przypraw zrób sos i polej nim sałatkę.
- pełnowartościowa kanapka

Na razie wystarczy.

4. Pić dużo wody
    Woda daje uczucie sytości, po za tym oczyszcza organizm w toksyn. Warto unikać mocnej kawy. Zamiast niej lepiej wypić herbatę pu-erh, która ma podobne właściwości. Herbata ta działa pobudzająco, bo zawiera żelazo, selen, wapń, witaminę E oraz przeciwutleniacze. I wspomaga odchudzanie.

5.   Organizować czas tak, aby zawsze znaleźć czas na wieczorne ćwiczenia
      Robić wpisy max dwa razy w tygodniu. Ograniczyć pochłaniacze czasu typu allegro, fb i wyszukiwanie głupot w internecie. Ja potrafię strać masę czasu na niczym przed komputerem.

6. Zacząć biegać po pracy.
   Obiecuję, że to zrobię! Tylko niech ten śnieg i lód znikną.  

Niby proste, ale jak wyjdzie zobaczymy w praktyce ;) 
A wy macie jakieś swoje ulubione dania do pracy (bez potrzeby podgrzewania)?

A na koniec mój ostatni hit - cavalier deser z kwaśnej śmietany.  

 
 Do tej pory widziałam go tylko w kauflandzie. Jest przepyszny. W 100 g ma 170 kcal, ale jeśli ktoś lubi połączenie czekolady z pomarańczą to polecam! Dla mnie jest lepszy od wszystkich ciastek i cukierków.



















11 komentarzy:

  1. To prawda, bardzo ciężko zorganizować czas na posiłki w pracy, a już w ogóle ciężko przygotować coś przed wyjściem zwłaszcza kiedy praca zaczyna się rano. Ja do pracy zawsze starałam przygotować dzień wcześniej pokrojone warzywa, chleb razowy żytni z masłem + jajka na twardo i kawał mięsa (pieczony kurczak czy indyk), wszystko w pudełko i było cacy, do tego w pracy przegryzłam zawsze banana i serek wiejski. Ale wiadomo, każda praca jest inna, ja miałam ten komfort, że pracowałam w biurze przed komputerem, więc wyjście by zalać sobie płatki owsiane czy rozłożyć arsenał pudełkowy i zjeść przy biurku nie było nigdy problemu, gorzej właśnie kiedy praca jest niestabilna (czy to w sklepie czy innym miejscu gdzie trudno o spokój z klientami).

    OdpowiedzUsuń
  2. O widzę, że spore zmiany u ciebie, dostałaś pracę . Super gratuluję! Ja niestety odkąd zaczęłam pracować przytyłam. Osiem 8 siedzenia i to coś do kawki zrobiło swoje. Teraz zawsze jestem przygotowana, mam śniadanie i owoc, dzięki temu nie kupuję nic co mogło by mi się odłożyć w postaci kilogramów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne postanowienia. Wprowadzaj choćby kroczek po kroczku i szybko wejdą w życie :)
    Oj... ja nie wiem, kiedy do pracy się wybiorę :(

    OdpowiedzUsuń
  4. do śniadania polecałabym dorzucić jeszcze jakieś białko, jest niezbędne po nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymam kciuki żeby wszystko udało się poukładać tak jak chcesz :)
    miłego pierwszego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio poruszalam ten temat u siebie na blogu:D ogolnie jestem zdania, ze zabrac mozna praktycznie wszystko, co nie jest zbyt plynne - wystarczy szczelne pudelko :D a jesli w pracy jest mikrofalowka, to juz w ogole bomba:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, świetny post! Cieszę się, że mogłam wejść do Ciebie. Już Ci na FB pisałam, że ostatnio miałam z tym problemy ;/ Buziaki :*** ... P.S. podkradam kilka zdjęć ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak wcześniej u siebie prezentowałam na śniadanie i drugie śniadanie często jadam/ w pracy/ pitę owsianą z twarogiem i piersią kurczaka

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepiej tak jak piszesz przygotowywać posiłki do pracy dzień wcześniej. Na początku jest ciężko i się nie chce ale po czasie znacznie usprawnia to działanie. Przyzwyczaiłem się już do szykowania dzień wcześniej i to naprawdę pozwala zaoszczędzić masę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętaj, że śniadanie to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To niby takie proste a tak ciężko to zorganizować

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)