piątek, 25 stycznia 2013

Jednak jestem niekonsekwentna ....

Miałam tak twardo ćwiczyć z Jillian. Ja chyba nie lubię wyzwań, bo nudzą mnie :( Justynka chyba się wypisuję. Pierwszy dzień był super. Następnego dnia zrobiłam tylko połowę bo Ada mi nie dała dokończyć. Jak już zasnęła porobiłam jeszcze "ciche ćwiczenia na dywanie". Dzisiaj trafiłam na to:

Wiec moja tabelka wygląda tak:






Postaram się robić jak najwięcej Jillian, ale to już nie będzie to.

Trudno - nie ważne co, ważne, że regularnie.





Z pozostałych rzeczy, które idą w dobrym kierunku mogę wymienić:
- co dziennie pije 2 czerwone herbaty i 2 zielone
- ograniczam kawę do jednej dziennie (co raz częściej jej nie piję w ogóle)
- piję co raz więcej wody a mniej coli (nadal nie lubię pić wody, wody z cytryną itp)
- jem więcej warzyw i owoców i ograniczam słodycze (powoli)
- staram się pozytywnie myśleć

Co do tego ostatniego, to wczoraj trochę się podłamałam, że kiepsko teraz z pracą, że czasem nic nie robię sensownego itp.
Jednak tak sobie pomyślałam "Ty głupia kobieto".... Masz dom, nie mieszkasz w przytułku, masz rodzinę, masz dziecko, zdrowe dziecko, ty jesteś zdrowa, brak pracy nie sprawia, że przymierasz głodem, masz ręce, nogi, spędzasz z dzieckiem całe dnie, spacerujesz sobie i wiele wiele innych. Może jest to wyolbrzymione, ale pomogło.

Na chwilę obecną jedyne co mnie drażni to cena tych butów (może kiedyś, a jak nie przeżyje bez nich :)


Na koniec motywacje:

















9 komentarzy:

  1. Kochana! Nic na siłę :) Nie musisz mnie przepraszać, wiadomo jak jest. Sama wiem, jak trudno ćwiczyć przy małym, absorbującym dziecku {czyt. Czekoladka}. Grunt, że się ruszasz i dbasz o siebie :)

    PS. Też chciałabym takie butki... Mam nadzieję, że na wiosnę sobie takie sprawię <3

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na wiosnę pojawią się pewnie niektóre kolory w przecenach - mam nadzieję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeżeli do regularności potrzeba Ci różnorodności, to widać to jest Twój sposób, jak widać - skuteczny : )
    skoro nie lubisz zwykłej wody, to polecam Ci veroni mineral fit brzoskwiniową z błonnikiem lub grejfrutową. są z dodatkiem soku owocowego i słodzone stewią, a nie białym cukrem, przez co mają obniżoną kaloryczność. brzoskwiniowa jest naprawdę pyszna, nawet mój chłopak - wielbiciel słodzonych gazowanych napojów podchodzący do wody niechętnie, pije ją litrami.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też choruję od jakiegoś czasu na te buty, szczególnie koralowy kolor. Jak wyłapię jakąś super przecenę to na pewno dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :-D ale miętą również nie pogardzę :-P

      Usuń
  5. Kochana, bardzo ładnie, że się nie zniechęcasz. Mogłabyś przecież zrezygnować z ćwiczeń, bo Cię nudzą, a znajdujesz zamienniki :)
    Paula, dzięki za te ćwiczenia- super są, koniecznie dodaje je do lutowego treningu!
    A buty? Buty sobie kupimy za Nasze pierwsze wypłaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Są świetne! Booty bot też mi się podobają z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem chooora na te buty! te niebieskie będą moje!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)