niedziela, 13 stycznia 2013

13 dzień squat challenge + plan tygodniowy

Szczerze mówiąc zaczyna robić się ciężko... rozbijam sobie już przysiady na dwa, a czasem trzy podejścia.
Jak na razie tyłek poszedł w górę. Na chwilę obecną wyglądam tak:



A tu mam coś dla dziewczyn na początku, a szczególnie dla młodych mamuś :*





Dacie radę dziewczyny :)

* Co do mojego poprzedniego wpisu, postanowienie o którym nie chciałam mówić, dotyczyło codziennego jedzenia na obiad warzyw na parze i ograniczenia mięsa. Udało się przebrnąć przez te pierwsze dni i czuję się super. Nie puchnie mi brzuch (co ostatnio często mnie spotykało) i nie czuję się jak balon.

* Z postanowień tygodniowych udało mi się tylko iść do dentysty i ograniczyć kawę. Nie wiele, ale zawsze coś :P  

Na nadchodzący tydzień mam kolejne:

1. Dowiedzieć się (zapisać) jak najwięcej o kursach księgowości
2. Nie jeść słodyczy
3. Pić 2 l wody
4. Pić czerwoną i zieloną herbatę
5. Pamiętać o balsamie do ciała
6. Jeść dużo warzyw i owoców
7. Nie odpuszczać ćwiczeń
8. W końcu zacząć korzystać z masażera wodnego do stóp 
9. Zachować spokój i nie denerwować się na teściową (uwierzcie mi to nie takie proste)

I na koniec pochwalę się moim nowym nabytkiem:

Sony xperja j - jeśli macie w planach wymianę telefonu to polecam. Zapłaciłam za niego 69 zł a telefon jest świetny.

* Marzy mi się taki kostium jak na 1 i 2 zdjęciu!




















 (moje ulubione brzuszki)


 


36 komentarzy:

  1. Kobieto, wyglądasz fantastycznie. NIe jedna chciałaby tak wyglądać. Myślę, że powinnaś zastanowić się nad utrzymaniem figury, a nie dalszym rzeźbieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi teraz odpuścić delikatnie zarysowany brzuch i uda :) Dziękuję :*

      Usuń
  2. O matko! To na prawdę Twoje zdjęcia!? Jestem w szoku, wyglądasz cudownie! Jesteś dla mnie ogromną motywacją, dziękuję ;)!

    Podoba mi się sposób w jaki prowadzisz bloga, więc zostanę na dłużej ;).

    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) moje, moje nawet mam jeszcze gdzies ta sukienke :p

      Usuń
  3. Pupa the best! Ostatnio odpuściłam przysiady :( Ale nadrobię jutro.
    Co do telefonu - sama mam xperię arc s i jestem mega zadowolona, kocham Androida miłością czystą - nie umywa się do innych systemów operacyjnych. Tyle możesz w nim zmienić, że szok, właściwie cały telefon spersonalizować pod siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odpuszczam czasem inne cwiczenia, ale przysiady nie bo sa dla mnie super :)

      Usuń
  4. zmeczylam sie od samego patrzenia na ta pania wyciskajaca brzuszki:))
    Ciezko uwiezryc ze jestes ta sama osoba ze zdjec -gratulacje jestem pelna podziwu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. o matko, jak niesamowicie schudłaś, brawo !!! Koniecznie muszę się bardziej wczytać w resztę postów co robiłaś bo też bym chciała zgubić tłuszczyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pierdziele! Twoje zdjęcie powinno obiec całą odchudzającą się blogosferę, gdyż jest niesamowicie motywujące. Przede wszystkim pokazuje, że jak się chce to można wszystko :)

    Niesamowity tyłeczek :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo rety ! pieknie wygladasz naprawde :):) zadroszcze *.*
    a bieganie polecam, zbieraj sie zbieraj, samopoczucie po biegu nieziemskie a tyleczek na pewno by tez podziekowal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kupie w koncu buty i zaczne, bo moje stare sie nie nadaja :(

      Usuń
  9. Naprawdę zdjęcie obok to również Ty!? Aaaa, aż nie chce się wierzyć! Zazdroszczę i podziwiam. A jeśli podoba Ci się u mnie, to bardzo mocno zachęcam do częstszego zaglądania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Zaraz dodam do obserwowanych :)

      Usuń
  10. O.O Jaka metamorfoza! Jesteś moją motywacją! :) Gratuluję sukcesu!
    A co do telefonu - ja mam w planach wymianę, więc wezmę ten pod uwagę. Sama jeszcze nie wiem, jaki bym chciała, ale mam trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) jeszcze fajny jest galaxy s3, ale dla mnie za drogi :(

      Usuń
  11. widzę, że lubimy takie same brzuszki! też uwielbiam właśnie te! :D
    I najważniejsze - fantastyczna przemiana, gratulacje! Ja strasznie żałuję, że nie mam zdjęć swojego 'tyłu' z początków odchudzania i ćwiczeń, tą "gorszą stronę" zaczęłam dokumentować dopiero mniej więcej w połowie drogi. Moja metamorfoza jest może duża kilogramowo, ale (właśnie przez to, że zeszłam z dużej masy ciała) nie tak pięknie wyrzeźbiona - pracuję nad tym i jesteś moją kolejną motywacją! Dziękuję ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) ja uwielbiam zdjecia przed i po bo jak mam gorszy dzien to ogladam je i wiem, ze nie chce do tego wracac:)

      Usuń
  12. Mycha moja, Ty wiesz, że jesteś genialna :* Wyglądasz niesamowicie, Twoja przemiana daje takiego kopa, że nie masz pojęcia :* Walczymy :***

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje !! :) jestem pod wrażeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O MÓJ BOŻE.
    niesamowita zmiana. Aż zazdroszczę! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialnie! Trzymam kciuki za realizację wszystkich postanowień. Baaardzo mocno!

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie to kocham w powodzeniu się odchudzania/ zmian, że czuje sama zmiany.
    Piernicze, jak ja uwielbiam takie cudeńka różowe!

    Moje dupsko wygląda podobnie właśnie do Twojego pierwszego i kurczę, nie mogę uwierzyć nadal w to co widzę... Czy Ty wiesz Paula, co to cellulit? :D :***
    Piękności i sexowności Ty <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe wiem :) juz mam go malo, ale troche jeszcze mam na udach ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. aż trudno uwierzyć że na tych dwóch zdjęciach jesteś ty .
    zapraszam na mojego bloga , odchudzam się od 2 tygodni , mam nadzieje ze będziesz mnie wspierała !
    bd do ciebie często zaglądała :) u mnie nowy post na temat motywacji ,wyprzedaży i przepis ,może ciebie zainteresuje mój post . Pozdrawiam http://perfektbin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. a przed ciążą jak wyglądałaś? tak jak teraz czy jakieś problemy z wagą miałaś? podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok 67 kg pokazywala waga, ale wtedy nie bardzo sie ruszalam i mialam o wiele wiecej tluszczyku

      Usuń
    2. czyli ciąża a właściwie to co po niej zostało zmieniły Twoje podejście do do healthy lifestyle. jesteś niesamowita. nie wyglądasz wcale jakbyś urodziła dziecko.
      ja mam taką obawę, że jeśli w przyszłości będę chciała zostać mamą to ciąża zmieni moje ciało a ja nie bedę miała siły do walki o powrót do formy. jak się tak obserwuje swoją mamę, czy ciotki to żadna nic z tym nie robiła. tylko z czasem coś nie coś ubyło albo i nie...

      Usuń
    3. Wiadomi, ze pewnych mankamentow nie usuniesz (o ile Cie dopadna) ja np mam lekki nadmiar skory na brzuchu i roztepy, ale nawet z nimi cwiczac wygladam lepiej niz bez nich z tluszczykiem :)

      Usuń
  20. Rewelacyjny jest ten kostium! Ale zmiana. łał!

    OdpowiedzUsuń
  21. Niesamowita przemiana :) ! Jestem na prawdę pod wielkim wrażeniem twoich osiągnięć :)

    stroje świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. wow jestem pod wrażeniem, trzymam kciuki i biorę się za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Brawo! Super wygładzasz. Mam nadzieję, że mnie także się uda. Jestem właśnie przed wymianą telefonu, jest ich tak wiele, że nie wiem na jaki mam się zdecydować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem pod wrażeniem ;) Życzę sobie takiej samej determinacji jak twoja.

    OdpowiedzUsuń
  25. wooooow, nie wierze, że tak kiedyś wyglądałaś!!! ale mi to zdjęcie dało kopa w dupę, dzięki!!

    OdpowiedzUsuń
  26. jak zwykle, kiedy widzę Twoją zmianę jestem w szoku i aż mnie skręca z zazdrości i podziwu : *

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)