czwartek, 29 listopada 2012

Odchudzanie a regularne treningi

Tak sobie dzisiaj podczas ćwiczeń pomyślałam, że odchudzanie w porównaniu do wyrzeźbienia wymarzonej sylwetki to pikuś. O wiele prościej jest jeść mniej i zdrowiej niż porządnie poćwiczyć. Końcówka odchudzania do najprostszych nie należy.
Podziwiam te z was, które z zapałem ćwiczą...ja też ćwiczę, ale muszę się zmuszać... czasem chciałabym zwyczajnie iść spać...
Coś tam powoli widać, ale tak jak myślałam co raz bardziej rzucają się w oczy rozstępy.

Czasem mam ochotę to wszystko rzucić...założyć porozciągane dresy i być mamuśką z pączkiem w buzi.

Za miesiąc (równo) wyjazd sylwestrowy na mazury, będzie basen itp. Nie mogę teraz się poddać...
Ściągnęłam szczupła w cztery tygodnie.


6 komentarzy:

  1. Trudne, nie trudne, ale efekty dają nie małą satysfakcję. Trzymaj się swojego planu i go kontynuuj :) ładny brzuszek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę! Przeszłaś już sporą drogę, szkoda by było teraz rezygnować. Lepiej być sexi mamą niż "mamuśką w porozciąganym dresie". Za miesiąc będziesz się cieszyć, że nie odpuściłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pomyśl, że nic nie musisz, tylko chcesz. Zmiana myślenia sprawi, że nie będziesz się zmuszać. Ja tak robię i działa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, też czasem chciałabym wrócić do grania w simsy, zamiast wylewania potów, ale wiem, że to mnie już zabije. Z moją dietą kiepsko, to chociaż ćwiczenia niech będą podstawą mojego życia.

    Boże, czy ja kiedyś poczuję to o czym piszesz? "odchudzanie w porównaniu do wyrzeźbienia wymarzonej sylwetki to pikuś [...] Końcówka odchudzania do najprostszych nie należy." :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana ja ostatnio mialam wielkie obawy idac na basen - pierwszy raz od x czasu, chyba z 7-8 lat. Balam sie o rozstepy, cellulit, moje cialo, ze niestety na tle innych kobiet bede wygladac tak marnie, ze moj facet bedzie sie oglaal za nimi (niestety tak moj mozg czasem dziala) .. a prawda byla taka ze bylam na basenie chyba najbardziej zadbana i dobrze zbudowana osoba - moze nie super chuda/szczupla, ale nie takie "skinny fat" itd. Rozstepy tez o dziwo widze bardziej , kiedy chudne.. ale walka trwa, twoja jak widac tez i to bardzo, bardzo fajnie. Wiele osob (zbyt wiele) uwaza, ze nie musi o siebie dbac, bo jest mama i koniec. Nie musisz wygladac jak miss fitnessu, wystarczy, ze jestes zadbana i jak widac na zdjeciu wcale nie jest tak zle ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczupła w 4 tygodnie to jest coś Ewki? Bo ja się nie orientuję w tych oficjalnych nazwach... W każdym razie - nie poddawaj się, bo nie warto! Ja oczywiście jestem mądra po szkodzie, ale nieważne. Bycie mamuśką z pączkiem wcale by Ci nie dało tej satysfakcji i radości, a za to za 4 tygodnie, kiedy będziesz na Mazurach - wtedy będziesz z siebie zadowolona lub nie. Od Ciebie zależy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)