poniedziałek, 24 września 2012

8 dzień wyzwania Ewy Chodakowskiej + Hunzowie

    Czuję, że złe dni mam już za sobą. Powróciła moja motywacja do ćwiczeń i diety. Na wadze mam +1 kg a szczerze spodziewałam się nawet 69 :/ Uffff... Widać, że dieta turbo była skuteczna, ponieważ nie zaliczyłam efektu jo-jo.

Muszę zniknąć na kilka dni. Niestety, od czasu przełączenia neostrady na szybszą, ciągle coś się psuje, zrywa połączenia, a na błękitnej linii nie widzą problemu... Masakra :/ Dzisiaj był technik i niby max w środę ma latać i hulać. Jednak ja przez prawie tydzień korzystałam z internetu play, który jest już na wykończeniu :(


A co do tematu, od dłuższego czasu śledzę artykuły o plemieniu Hunza. Niestety nie jest ich zbyt wiele. Interesują mnie takie zamknięte plemiona, wpływ odżywiania na stan ciała i ducha. Wiecie, że oni nie znają chorób takich jak rak, ospa, czy nawet przeziębienie? Jedzą mało. Stosują jedno dniowe głodówki. Mięso w ich diecie występuje niezwykle rzadko. Na pewno ma na to wpływ to, że nie mają tak rozwiniętej cywilizacji, ich żywność nie jest przetworzona, a w ich otoczeniu nie używa się prawie pieniędzy. Mordercy, złodzieje, strach o pracę? Tego tam nie ma!

Polecam wam dwa artykuły:

Niezwykła dieta hunzów

Hunza

Teraz udało mi się zdobyć książkę Renee Tylor "Hunza". Zamierzam te dni, kiedy będę pozbawiona internetu poświęcić na dokładne poznanie tego plemienia. Oddałabym wszystkie pieniądze, dom, samochód, aby móc z nimi zamieszkać - wiem to nie od dzisiaj :)


Na koniec motywacje:














































































P.s

Wracam do a6w.



8 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie, musze poczytac:D a niestety co do neostradopodobnych firm, to oni bardzo czesto przelaczaja neta na szybszy a okazuje sie potem, ze kable sa za slabe albo klient jest za daleko centralki i stad takie cyrki :< wspolczuje uzerania sie z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  2. A idź z tą neostradą... mam router z poza ich produkcji (prywatnie sobie kupiliśmy) i odkąd go mamy dopiero możemy się cieszyć brakiem problemów. Jak mieliśmy podpięte do jednego kopma, to masakra jakaś była... Oni zawsze nie widzą problemu...

    Wracaj Kochana na dobry tor :)
    Jak Mężuś wróci to wypier z domu i lece biegać- 3 dni nie ćwiczyłam i energia mnie rozpier xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, biedna z tym netem! Ale ja jak nie mam neta to jestem - nie tyle szczęśliwsza co taka bardziej wyciszona i na wszystko znajduję czas :D.. bo jak już wieczorkiem włączę to szukam coś ciągle i czytam, a tak to się szwędam, czytam itd. Nigdy nie słyszałam nic o tym plemieniu, ale chętnie pocztytam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też pomału wracam do formy. Nareszcie. Uff...

    OdpowiedzUsuń
  5. mam nadzieję, że szybko do nas wrócisz ;) i niedługo będziesz miała dostęp do neta ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię twoje zdjęcia motywacyjne :) I wpisy również więc szybko wracaj!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej ;)
    właśnie założyłam bloga o podobnej tematyce - coś o odchudzaniu, coś o sporcie, a przede wszystkim coś o zdrowiu ;)
    werbuję ludzi, więc jeśli będziesz mieć chwilę to zajrzyj:
    http://make-every-move-count.blogspot.com/

    zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)